Partnerzy serwisu:

Brakuje integratorów informacji pasażerskiej

Kasper Fiszer 20.10.2017

Brakuje integratorów informacji pasażerskiej
Elektroniczna tablica z rozkładem jazdyfot. Travelarz, lic. CC BY-SA 3.0 PL
Choć liczba dostępnych informacji o kursach pojazdów jest ogromna, a technika pozwala na ich prezentowanie w sposób zintegrowany, często brakuje wspólnego standardu gromadzenia danych. Nie ma też podmiotów odpowiedzialnych za podjęcie wyzwania integracji w skali miasta czy regionu. Zdarza się także, że przeszkodą jest brak woli ze strony któregoś z organizatorów czy przewoźników.
Jedna z debat tegorocznego Kongresu Transportu Publicznego związana była z kwestią integracji informacji pasażerskiej pomiędzy poszczególnymi gałęziami transportu. We wprowadzeniu do dyskusji Jędrzej Puzyński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR ocenił, że systemy dynamiczne mogą być bardzo pomocne dla podróżnych. Warunkiem do tego jest jednak ich niezawodność i obejmowanie danych dotyczących różnych przewoźników.

Czy osiągnięcie pełnej integracji w ogóle jest możliwe?

– Zapewne integracja powinna być głęboka, ale jest to trudne do osiągnięcia, a w wielu miejscach wręcz niemożliwe do wykonania – powiedział Stanisław Albricht z Pracowni Planowania i Projektowania Systemów Transportu Altrans. – Liczba informacji, które możemy wyszukać i sprawdzić na naszych urządzeniach mobilnych, jest ogromna. Trudno natomiast oczekiwać, by w informacje te były dystrybuowane poza tymi urządzeniami, np. by w pojeździe były informacje o wszystkich węzłach komunikacyjnych i o każdym z połączeń z uwagi na liczbę danych – stwierdził.

– Integrować systemy informacji trzeba tak głęboko, jak to tylko możliwe, dopóki tylko integracja będzie użyteczna dla użytkownika końcowego – mówił natomiast Andrzej Padziński, dyrektor operacyjny PKS „Polonus”. Przekonywał, że technologie prezentowania danych są dziś tak rozwinięte, że problemem pozostaje głównie brak dobrej woli operatorów. Wskazywał, że dużym utrudnieniem w prezentowaniu informacji o kursach innej gałęzi transportu jest brak powszechnego standardu wymiany danych. – W efekcie nawet jeśli ktoś chce integrować systemy, to okazuje się to niemożliwe nie ze względu na niedostatki techniki, a na pewne decyzje, które takie działania blokują – opisywał.

Brakuje instytucji, która skupiłaby informacje od przewoźników

Dodał przy tym, że nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest prezentowanie wszystkich możliwych danych. – Czasem nie ma sensu bombardować pasażera informacją, której on w danej chwili nie potrzebuje – przekonywał. O konieczności standaryzacji baz danych mówił także Mariusz Wiechecki, główny specjalista ds. informatyki w Miejskich Zakładach Autobusowych w Warszawie. Wskazywał on, że z jednej centralnej bazy dane powinny trafiać na wszystkie nośniki – do urządzeń mobilnych, na tablice wewnątrzpojazdowe i przystankowe, na stronę internetową itp. Tymczasem Andrzej Padziński zwrócił uwagę, że dziś problemem pozostaje nawet kwestia nazewnictwa przystanków. – Co przewoźnik, to nowa nazwa: jeden nazywa ten sam punkt „CPN”, drugi – „skrzyżowanie”, trzeci – „stacja benzynowa” itp. – mówił.

– To nie jest tak, że my jesteśmy nieprzygotowani do integracji. Każdy z przewoźników czy organizatorów dysponuje bardzo dużą ilością danych. Brakuje tylko ciała, które skupiłoby je w jednym miejscu – oceniał Marcin Buszka, kierownik Działu Wsparcia Informatyki Tramwajowej w Tramwajach Warszawskich.
PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Informacja pasażerska
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony