Partnerzy serwisu:

Komentarz: Koniec jazdy na gapę marszałka Struzika

Piotr Figiel 14.08.2018

Komentarz: Koniec jazdy na gapę marszałka Struzika
fot. Konrad Wąsik, lic. CC A 3.0 Unported
Dopiero gdy PKS-y zaczęły padać jak muchy, dziennikarze zwrócili uwagę na fatalną kondycję transportu autobusowego w regionach. Tymczasem PKS-y nie są zamykane od dzisiaj. Proces obumierania regionalnej komunikacji autobusowej trwa od lat. Jednak ostatnio przybrał zatrważające tempo.
Zaledwie w ciągu dwóch miesięcy na Mazowszu działalność zakończyły PKS-y w Przasnyszu, Ciechanowie, Ostrołęce, Mińsku Mazowieckim. W kolejce do zamknięcia czekają: Grójec, Kozienice, Garwolin i Mława. Jednak spektakularne likwidacje PKS-ów nie zaczęły się w tym roku na Mazowszu. Wystarczy wspomnieć dobijanie spółek przekazanych małopolskiemu samorządowi, który podobnie jak Mazowsze, uznał, że komunikacja autobusowa utrzyma się sama. PKS Nowy Targ, Nowy Sącz, Kraków i Oświęcim zlikwidowano wcześniej. Różnica była tylko taka, że Małopolska jest regionem atrakcyjnym turystycznie. Ludzie podróżujący w codziennych sprawach w natłoku turystów są lepszym kąskiem dla prywatnej inicjatywy. Linie regionalne przejęli busiarze. Afery więc nie było, a problem rozłożony w czasie częściowo rozwiązał się sam.

Mazowsze to jednak zupełnie inny świat. Jeśli marszałek województwa Adam Struzik żyje złudną nadzieją, że busiarze wypełnią „białe plamy” na transportowej mapie województwa, to grubo się myli. Nie można mu odmówić konsekwentnego podejścia do problemów transportowych. W przeciwieństwie do swoich małopolskich kolegów, nigdy nie chciał uczestniczyć w komunalizowaniu PKS-ów. Ówczesnemu Ministerstwu Skarbu nie pozostało nic innego jak sprzedaż deficytowych spółek – kuli u nogi budżetu.

Kilku przewoźników kupił Mobilis, który spodziewał się, że regulacje unijne w zakresie organizacji transportu, choć w części, ucywilizują ten obszar. Tak jednak się nie stało, ponieważ ustawa o publicznym transporcie zbiorowym wyłącznie zalegalizowała stan istniejący. I warto w tym miejscu przypomnieć, że wielkim jej orędownikiem był, nie kto inny jak PSL, którego szefem na Mazowszu jest marszałek Struzik.

Fundacja Nowe Spojrzenie, wraz z partnerami z OPZZ Mazowsze, zaproponowała uporządkowanie transportu w regionie. Służyć temu ma stworzenie jednostki budżetowej województwa o bliźniaczych kompetencjach do ZTM Warszawa. Można to zrobić praktycznie „od ręki”, korzystając z istniejących uregulowań prawnych: ustawy o samorządzie wojewódzkim, finansach publicznych oraz publicznym transporcie zbiorowym. Powstanie integratora transportu na szczeblu wojewódzkim to jedyna droga do powstrzymania agonii transportu autobusowego. Jest to swego rodzaju „ucieczka do przodu”, bez której wspólny bilet albo nie powstanie, albo będzie jedynie cieniem ideału, o którym przez lata ciągle mówią „mądre głowy”.

W przedwyborczym okresie liczyłem choćby na podjęcie dialogu. Niestety srogo się rozczarowałem, ponieważ władze samorządu Mazowsza nawet nie dostrzegły problemu. Przynajmniej wskazują na to wydźwięk i treść odpowiedzi, w której marszałek twierdzi, że obecnie obowiązująca ustawa o publicznym transporcie zbiorowym uniemożliwia powołanie mazowieckiego ZTM. Jeśli intencją marszałka jest, nieudolne zresztą, zasłanianie się obowiązującymi przepisami, warto aby pan Struzik odpowiedział sobie na pytanie: Czy zapomniał Pan, że ustawa o publicznym transporcie zbiorowym uchwalona została głosami posłów Pana partii – Polskiego Stronnictwa Ludowego?

Przez całych osiem lat, likwidowane teraz PKS-y przynosiły stratę na rachunku prywatnego podmiotu. Wyręczając władze regionalne, autobusy zaspokajały elementarne potrzeby transportowe mieszkańców. W tym czasie marszałek województwa radośnie zacierał ręce, licząc, że w nieskończoność ktoś inny zapłaci za zaniechania województwa, którym rządzi prawie 20 lat. To było osiem lat beztroskiej jazdy na gapę pana marszałka Adama Struzika. Mazowsze nie wydało wtedy złamanego grosza na utrzymanie regionalnej komunikacji autobusowej. Teraz gdy pojawiają się komunikaty o zamykaniu linii, wszyscy udają zaskoczonych. Co Was tak mili Państwo samorządowcy zaskoczyło? To, że proceder urzędniczej jazdy na gapę dobiega właśnie końca?

Zamiast biadolić, czas zmienić plany transportowe. Zamiast oburzać się, czas zapisać w budżetach pieniądze na utrzymanie linii autobusowych. Zamiast nieudolnie zasłaniać się przepisami, czas skończyć z urzędniczą polityką „niedasizmu”. Jeśli chcecie bronić samorządu, wystarczy zaspokoić elementarne potrzeby transportowe wspólnoty mieszkańców, czego nie chcieliście robić przez ostatnich dwadzieścia lat.

* Autor jest wiceprezesem Fundacji Nowe Spojrzenie, która stawia sobie za cel przeciwdziałanie dyskryminacji osób niewidomych i niedowidzących, w szczególności w dostępie do ochrony prawnej, świadczeń socjalnych, czy usług publicznego transportu zbiorowego, ale też m.in. dążenie do likwidacji barier utrudniających normalne życie i funkcjonowanie w społeczeństwie osób niewidomych i niedowidzących.

Więcej o upadku PKS-ów na Mazowszu przeczytasz tutaj

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony