Partnerzy serwisu:

Jak dojechać do szkoły? MEN zapewnia że nie zniechęca do transportu publicznego

Jakub Madrjas 08.10.2020

arrow
arrow
Jak dojechać do szkoły? MEN zapewnia że nie zniechęca do transportu publicznego
Ulotka dla rodziców, wciąż widniejąca na stronie MEN Rys. MEN/ Transport Publiczny/ FreePik
Jak dojechać do szkoły? MEN zapewnia że nie zniechęca do transportu publicznego
Jak dojechać do szkoły? MEN zapewnia że nie zniechęca do transportu publicznego
Posłanka Lewicy Paulina Matysiak wystosowała dwie interpelacje dotyczące dojazdu do szkół i przedszkoli podczas pandemii. Jedna z nich dotyczy zalecenia o unikaniu transportu publicznego na ulotkach Ministerstwa Edukacji Narodowej. MEN twierdzi... że takiego zalecenia nie wydało.
W interpelacji skierowanej do ministra edukacji narodowej i ministra infrastrukturyw sprawie braku możliwości dojazdu uczniów do szkół w związku z ograniczeniem liczby pasażerów w autobusach komunikacji publicznej posłanka Paulina Matysiak (przewodnicząca parlamentarnego zespołu ds. walki z wykluczeniem transportowym) podkreśla, że w związku z ograniczeniem liczby pasażerów w autobusach komunikacji publicznej wiele dzieci nie może dojechać do szkół.

Dzieci zostały na przystanku

– Kierowcy autobusów MZK w Łowiczu nie zabierają rano z przystanków autobusowych uczniów, pomimo że mają oni wykupione bilety miesięczne. Na przystankach już 2 września pozostawionych zostało kilkudziesięciu uczniów. Rodzice uczniów skarżą się na tę sytuację, ponieważ pracują i nie zawsze są w stanie dowozić swoje dzieci do szkoły, a ze względu na znaczną odległość i natężenie ruchu samochodowego dzieci nie mogą bez opiekuna iść pieszo bądź dojechać do szkoły rowerem. Zarząd MZK w Łowiczu pomimo skarg nie ma możliwości wysyłania w godzinach porannych po dwa autobusy, aby wszyscy podróżni mogli bezpiecznie dojechać do pracy i do szkoły. Warto zaznaczyć, że jednym z obowiązków samorządów jest zapewnienie bezpłatnego dowozu dzieci do szkół oraz zapewnienia im opieki w trakcie trwania transportu. W skali kraju takich przypadków jest o wiele więcej – pisze posłanka dodając, że pozostawianie dzieci i niepełnoletniej młodzieży na przystankach autobusowych przez autobusy to brak odpowiedzialności.

W odpowiedzi Rafał Weber sekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury zaznacza, że dowóz uczniów jest obowiązkiem samorządów. Nie odpowiada na pytanie, czy ministerstwo monitoruje zgłoszony problem, zna skalę zjawiska i czy planuje wprowadzić jakieś rozwiązania w tym zakresie. Jeśli chodzi o coraz bardziej krytykowane ograniczenia liczby osób w transporcie publicznym, Weber informuje że "od początku pojawienia się wirusa SARS-CoV-2 rząd podjął działania mające na celu przeciwdziałanie transmisji tej choroby na terenie kraju, w tym zastosowania koniecznych z punktu widzenia zdrowia publicznego środków zaradczych. Decyzje w tym zakresie są podejmowane na bieżąco z uwzględnieniem w jak największym możliwym stopniu interesu gospodarczego kraju, a w transporcie drogowym, zarówno potrzeb pasażerów jak i oczekiwań przewoźników".

Zdaniem Webera, przedstawiona w interpelacji sytuacja dotyczy obszarów, na których obowiązują dodatkowe ograniczenia, nakazy i zakazy w związku z wystąpieniem stanu epidemii – „obszarów czerwonych”. – Sytuacja dotycząca epidemii jest stale monitorowana, podejmowane są stosowne decyzje, w zależności od stopnia ryzyka, czego przykładem jest luzowanie obostrzeń w strefach gdzie występuje mniej zakażeń. Należy oczekiwać, że wraz z ustaniem stanu epidemii zostaną zniesione wszelkie obostrzenia, tak aby transport drogowy mógł wrócić do normalnego funkcjonowania  – podkreśla Weber. To jednak nie do końca prawda, bo ograniczenie liczby miejsc w transporcie publicznym do 50% łącznej liczby miejsc (lub 100% miejsc siedzących) dotyczy całego kraju, a w strefach "czerwonych" jest zaostrzona do odpowiednio 30 i 50 procent.

MEN wypiera się zniechęcania do transportu zbiorowego

W drugiej interpelacji posłanka Matysiak pytała o przygotowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w konsultacji z Ministerstwem Zdrowia i głównym inspektorem sanitarnym wytyczne dotyczące powrotu do szkoły uczniów od 1 września. W szkołach i przedszkolach pojawiła się ulotka (dostępna też na stronie MEN w dziale Materiały/Plakat dla rodziców – bezpieczny powrót do szkoły) w której czytamy “w miarę możliwości w drodze do/ze szkoły unikaj transportu publicznego. Pomyśl o spacerze, rowerze”. Ulotka jest masowo rozpowszechniana we wszystkich miejscach związanych z edukacją – dość powiedzieć, że powyższą frazę można znaleźć na ponad 550 tysiącach stron internetowych (!).

– Jest to zdanie nie tylko krzywdzące dla nadszarpniętego pandemią koronawirusa transportu publicznego, ale przede wszystkim zalecenie kłamliwe. Jak wskazują badania Instytutu im. Roberta Kocha, na ponad 55 tysięcy przypadków zachorowań na COVID-19 tylko 0,2% zarażeń to te, w których doszło w transporcie publicznym. Autobusy, pociągi, tramwaje, trolejbusy czy metro nie wygenerowało w Polsce żadnego większego ogniska koronawirusa. Ministerstwo Edukacji Narodowej, wydając takie zalecenia, nie poparło ich żadnymi badaniami naukowymi, konsultacjami, a jedynie powtarzanymi w mediach stereotypami  – napisała posłanka pytając o jakie badania oparto wydanie tego zalecenia.

W odpowiedzi Marzena Machałek, sekretarz stanu w ministerstwie edukacji narodowej stwierdza że... wydane wytyczne "nie zawierają zaleceń dotyczących rezygnacji uczniów z transportu publicznego". – Podczas korzystania z transportu zbiorowego należy stosować ogólne przepisy związane z zachowaniem bezpieczeństwa sanitarnego. Uczniowie, którzy korzystają z transportu publicznego, są zobowiązani do zasłaniania nosa i ust. Te same zasady bezpieczeństwa obowiązują także w przypadku dowozu dzieci do szkół organizowanego przez gminy na terenie całego kraju – odpowiada. 

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport