Partnerzy serwisu:

Inowrocław: O połowę mniej pasażerów, o 15 proc. droższe bilety

Kasper Fiszer 05.03.2021

Inowrocław: O połowę mniej pasażerów, o 15 proc. droższe bilety
Autobus MPK Inowrocławfot. Hannna O, lic. CC BY-SA 4.0
Samorząd Inowrocławia zauważa duży spadek liczby pasażerów. Pandemia wyraźnie odbiła się więc na przychodach miasta, co przełożyło się na podwyżkę cen biletów. Planowana jest także reorganizacja siatki połączeń tak, by wyeliminować najmniej popularne kursy, a na najważniejszych ciągach zapewnić ich więcej.
– Od marca 2020 r. wielokrotnie wprowadzane były zmiany mające na celu dostosowanie rozkładu jazdy do potrzeb pasażerów MPK oraz zmieniających się decyzji rządu w sprawie ograniczeń w transporcie publicznym. Zawieszane i przywracane były poszczególne linie – mówi Adriana Herrmann, naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Inowrocław. W czasie zawieszenia nauki stacjonarnej w szkołach w mieście obowiązywał feryjny rozkład jazdy. Cięcia mają ograniczyć straty finansowe, jakie związane są ze znacznym spadkiem liczby przewożonych pasażerów. Okresowe zawieszanie obsługi całych linii pozwoliło przy tym na zwiększenie liczby kursów na najbardziej popularnych trasach, co było szczególnie istotne w okresie obowiązywania największych obostrzeń związanych z liczbą osób mogących podróżować jednym pojazdem.

Liczba pasażerów spadła o połowę

Od pewnego czasu liczba korzystających z inowrocławskiej komunikacji miejskiej utrzymuje się na stałym poziomie i jest o ok. 50 proc. niższa niż przed pandemią. Nie oznacza to jednak, że nie występują problemy związane z przestrzeganiem prawnych limitów. – MPK wprowadzało dodatkowe kursy, których zadaniem było zminimalizowanie liczby kursów, w których liczba przewożonych jednocześnie pasażerów przekraczałaby dozwolone maksimum – relacjonuje przedstawicielka UM Inowrocław.

W związku z pandemią opłaty za przejazd wzrosły już w czerwcu 2020 r. – wówczas bilety zdrożały o ok. 15 proc. – Nie rekompensuje to jednak kosztów utrzymywania komunikacji miejskiej – zastrzega nasza rozmówczyni. Mówi także, że na zmiany w cenniku wpływ miał nie tylko spadek liczby podróżnych, ale też znaczny ubytek dochodów samorządu miejskiego wywołany wcześniejszymi decyzjami rządu. Obecnie nie ma planów wprowadzania kolejnych podwyżek. Miasto przygotowuje natomiast reorganizację komunikacji miejskiej, której skutkiem ma być ograniczenie liczby kursów o najmniejszej frekwencji i jednoczesne zwiększenie obsługi popularnych tras.

Tabor MPK spełnia już założenia elektromobilności ustalone na rok 2030

Pandemia nie zmusiła samorządu do rezygnacji z zaplanowanych wcześniej inwestycji. Jak usłyszeliśmy od służb prasowych miasta, jest to jednak związane z podjętymi wcześniej decyzjami o ograniczeniu ich zakresu. – Luka finansowa, jaka powstała na skutek wspomnianych już wcześniejszych decyzji rządowych, spowodowała, że zaplanowaliśmy realizację [tylko] inwestycji już trwających lub takich, na które pozyskamy dofinansowanie zewnętrzne – mówi naczelnik w magistracie.

W ostatnich latach w Inowrocławiu przeprowadzona została wymiana taboru autobusowego na pojazdy elektryczne i hybrydowe. – Już w 2019 r. miasto spełniało wymogi prawne co do udziału pojazdów zeroemisyjnych, które będą obowiązywały w Polsce w 2030 r. – stwierdza Adriana Herrmann. Zapewniła nas przy tym, że prezydent miasta wciąż śledzi wszystkie nabory projektów, w ramach których można pozyskać środki na transport publiczny, m.in. program Zielony Transport Publiczny.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport