Partnerzy serwisu:

Gotowi na wodór

Tomasz Dominiak, Wodór2030.pl 29.10.2021

arrow
arrow
Gotowi na wodór
fot. TD
Gotowi na wodór
Gotowi na wodór
Gotowi na wodór
Gotowi na wodór
Gotowi na wodór
Na tegorocznych Międzynarodowych Targach Transportu Zbiorowego TransExpo Autosan pokazał nowy autobus wodorowy. Do zastosowania napędu z ogniwami na to paliwo przygotowana jest również Pilea, czyli pojazd oferowany przez ARP E-Vehicles.
Wodór w autobusowym transporcie publicznym przybiera realnych kształtów. Na tegorocznych targach TransExpo oprócz produkowanego od 2 lat w Polsce Solarisa Urbino hydrogen, nowy pojazd na wodór pokazał też Autosan.

Pierwszy Solaris Urbino hydrogen ma trafić na zasadach dzierżawy do Konina w 2022 r. na okres 4 lat. W tym mieście ma też powstać jedna z pierwszych stacji tankowania wodoru w Polsce. Deklarowany przez producenta zasięg pojazdu wynosi 350 km. Autobus wyposażono w zestaw ogniw paliwowych o mocy 70 kW oraz baterię trakcyjną Solaris High Power o pojemności 30 kWh. Solaris pracuje też nad 18-metrową wersją tego pojazdu.

Pokazany na targach w Kielcach w tym tygodniu Autosan Sancity 12LFH, który będzie konkurował z analogiczną konstrukcją Solarisa, ma bardziej pojemną baterię. Litowo-tytanowy zestaw akumulatorów LTO Impact w Autosan Sancity 12LFH ma pojemność o 50% większą niż w Solarisie, czyli 45 kWh. Baterie zostały usytuowane na zwisie tylnym. Ogniwa i zbiornik na wodór są zamontowane na dachu. Sancity 12LFH to rozwinięcie już istniejącej gamy pojazdów przez producenta z Sanoka.
Jego zasięg producent określa na poziomie 400 km przy takiej samej jak Solaris mocy ogniwa wynoszącej 70 kW. Homologacja pojazdu ma zakończyć się w marcu 2022 r. Wnętrze autobusu pomieści od 26 do 40 pasażerów siedzących, zaś ogólna pojemność wynosi do 85 osób. Pojazd odbył już pierwsze testy drogowe. Zarówno Solaris, jak i Autosan podkreślają, że zainteresowanie ich autobusami na wodór w Polsce jest bardzo duże.

Nietypową koncepcję rozwoju autobusów na wodór ma ARP E-Vehicles. Ta należąca do Agencji Rozwoju Przemysłu spółka produkuje autobus elektryczny PILEA. Platforma pojazdu została zaprojektowana od zera i zawiera szereg innowacyjnych rozwiązań, m.in. konstrukcję niskopodłogową, mimo zamontowania całości baterii pod podłogą. Spółka nie wyklucza wprowadzenia w przyszłości wersji bateryjnej gotowej do konwersji na wodór. – Wraz z rozwojem infrastruktury do tankowania wodoru oraz spadkiem ceny tego paliwa, jak również wzrostem ceny energii elektrycznej, taka opcja może być bardzo interesująca. Mogłaby zapewnić dużą elastyczność, jeśli chodzi o koszt utrzymania pojazdu w całym cyklu życia, wynoszącym w przypadku autobusów elektrycznych 12-14 lat, a zwykle po 7-8 latach zestaw akumulatorów i tak wymaga już wymiany. Wtedy też można je wymienić oraz zainstalować ogniwo paliwowe. Podstawowy element układu napędowego w postaci silnika elektrycznego nie wymaga wymiany – powiedział dla TP Mariusz Wdowczyk, prezes zarządu ARP E-Vehicles.

– Konwersja napędu z bateryjnego czy spalinowego na wodorowy to bardzo ciekawa koncepcja. Umożliwia przygotowanie transportu publicznego do rozwiązań zeroemisyjnych przy znacznie dłuższym okresie przejściowym. Dodatkowo przewoźnik ma szansę sam zdecydować o rodzaju napędu i przyspieszyć konwersję, jeśli np. spadek ceny wodoru pozwoli to sfinansować wcześniej niż po 7-8 latach – mówi dla TP prof. Marek Brzeżański, kierownik Katedry Pojazdów Samochodowych Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
#Wodór w transporcie
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony