Partnerzy serwisu:

Gdańsk nie podnosi cen biletów. Miasto liczy na pomoc rządu

Kasper Fiszer 11.03.2021

Gdańsk nie podnosi cen biletów. Miasto liczy na pomoc rządu
Tramwaj w Gdańskufot. Yusek, domena publiczna
Władze Gdańska nie zamierzają ani ograniczać skali działalności transportu miejskiego, ani podnosić cen biletów. Liczą natomiast na wsparcie rządu, które pomogłoby samorządom i przewoźnikom odzyskać stabilność finansową. Zwracają też uwagę, że prawnych limitów dotyczących liczby pasażerów w pojeździe zwyczajnie nie da się w żaden sposób przestrzegać, bo nie ma narzędzi do weryfikacji stopnia zapełnienia pojazdów.
– Po wejściu naszego miasta do „czerwonej strefy” jesienią zeszłego roku ZTM zdecydował o wzmocnieniu (kursy zdublowane) oraz o zwiększeniu częstotliwości linii autobusowych i tramwajowych, na których notowane są duże potoki pasażerskie – mówi Zygmunt Gołąb, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. Zmiany wprowadzono wówczas na 14 liniach (w tym czterech tramwajowych). Miasto przeznaczyło na wzmożoną obsługę dodatkowe ok. 2,3 mln zł i zamawiało u przewoźników maksymalną liczbę kursów dopuszczoną w kontraktach.

Rząd wprowadził ograniczenia, ale nie dał narzędzi do ich przestrzegania

W pierwszym etapie pandemii – wiosną zeszłego roku – doszło natomiast do zawieszenia obsługi kilku linii. – W zamian zwiększyliśmy częstotliwość innych połączeń i przemodelowaliśmy ich siatkę, by zawieszenia były jak najmniej dotkliwe – opisuje nasz rozmówca. Dodaje, że do tej pory zauważalny jest spadek liczby pasażerów, którego przyczyn upatruje on w zamknięciu szkół i uczelni oraz pracy zdalnej wprowadzonej w części biur. W 2019 r. z gdańskich autobusów i tramwajów skorzystało łącznie prawie 178 mln pasażerów, w 2020 – nieco ponad 112 mln. Spadek wyniósł zatem ok. 37 proc. i jest mniejszy niż w wielu innych dużych miastach Polski.

– Wprowadzając obostrzenia w komunikacji miejskiej, rząd nie dał organizatorom ani przewoźnikom żadnych skutecznych narzędzi do kontroli liczby pasażerów. Fizycznie niewykonalne jest oddelegowanie pracowników do liczenia ludzi w prawie 400 pojazdach kursujących jednocześnie w Gdańsku – ocenia przedstawiciel ZTM. Zapowiada on wyrywkowe kontrole zapełnień i stosowania się pasażerów do reżimu sanitarnego prowadzone przez służby miejskie, policję i straż miejską. Apeluje też do podróżujących. by ci, planując przejazd transportem publicznym, wzięli pod uwagę możliwość przepełnień i konieczność oczekiwania na następny kurs.

Kolejnej podwyżki cen biletów nie będzie

W okresie pandemii – 1 kwietnia zeszłego roku – miasto podniosło ceny biletów, ale zmiana cennika była zaplanowana jeszcze przed początkiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. – Podyktowana była m.in. rosnącą inflacją, wzrostem kosztów pracy i cen paliwa, jak również potrzebą pozyskania środków na inwestycje infrastrukturalne – usłyszeliśmy w ZTM. Organizator przewozów zapewnia, że ani kolejna podwyżka cen biletów, ani weryfikacja katalogu uprawnień do bezpłatnych przejazdów nie są w Gdańsku rozpatrywane jako środek do zrekompensowania utraconych przychodów. – W tej chwili liczymy raczej na wsparcie rządowe – mówi rzecznik Zarządu, dodając, że pomogłoby ono transportowi miejskiemu utrzymać płynność finansową. Podkreśla, że już wcześniejsze decyzje władz centralnych – m.in. dotyczące podatku VAT – uszczupliły wpływy do budżetów miast, co nie pozostało bez wpływu na możliwości organizacji komunikacji miejskiej i inwestycji w ten obszar.

Zapewnia on jednak, że od chwili ogłoszenia pandemii możliwość realizacji potrzeb transportowych mieszkańców zapewniana jest w sposób ciągły, a prace inwestycyjne dotyczące infrastruktury nie ustają. – Wiosną 2023 r. spodziewane jest oddanie do użytku torowiska wzdłuż tzw. ul. Nowej Warszawskiej – mówi Zygmunt Gołąb. Dodaje, że są plany dotyczące budowy torowiska także wzdłuż Nowej Politechnicznej.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport