Partnerzy serwisu:

Gdańsk myśli o biletowej rewolucji. Test jesienią

Jakub Dybalski 14.05.2018

Gdańsk myśli o biletowej rewolucji. Test jesienią
fot. Andrzej Otrębski, lic. CC BY-SA 3.0 Wikimedia
Nowy system wspólnego biletu na SKM, PKM, autobusy i tramwaje będzie testowany w Gdańsku, Gdyni, Słupsku oraz Starogardzie Gdańskim już we wrześniu tego roku. W 2020 powinien systematycznie zacząć działać w całej metropolii gdańskiej. Koszt szacuje się na 90 mln zł.
Już samo ujednolicenie taryfy biletowej na wszystkie środki transportu w trójmieście byłoby rewolucją. Dziś jeden organizm miejski ma bilety osobno wydawane przez jego główne ośrodki, a także osobne bilety na różne środki transportu. To ma się zmienić, a dodatkowo pasażer zyska możliwość płacenia bezgotówkowego.

Jak informuje oficjalny serwis gdańskiego urzędu miasta, we wrześniu wybrana grupa pasażerów dostanie naładowane karty miejskie z biletami bilety okresowymi na potrzeby prowadzenia testów. W tym czasie czytniki pojawią się w pociągach na linii PKM Gdańsk - Kartuzy oraz na linii autobusowej 122 w Gdańsku.

- Przetestujemy w ten sposób system transmisji danych - tłumaczy Krzysztof Rudziński ze spółki InnoBaltica, która zajmuje się wdrożeniem systemu wspólnego biletu.

Idea nieco przypomina poznańską kartę PEKA. W uproszczeniu pasażer będzie przykładał naładowaną kartę miejską, kartę mieszkańca albo smartfon z uruchomioną aplikacją do czytnika przy wejściu i przy wyjściu z pojazdu. Nie musi to być czytnik, może być np. naklejka z kodem QR. System sam obliczy najkorzystniejszą dla niego taryfę. Różni się jednak skalą. System wspólnego biletu ma być stopniowo wprowadzany w całym województwie. Ma obejmować SKM, PKM, koleje regionalne, ZTM–y, a nawet rower metropolitalny MEVO.

Przyjezdni będą mogli kupić karty czy też bilety papierowe ultralight, które są tańsze od plastiku o wartości np. 50 zł czy 20 zł, a później je doładowywać. Urzędnicy nie wspominają na razie o funkcji korzystania z karty płatniczej jako biletu, co w marcu uruchomiono we Wrocławiu.

- To zmiana filozofii. Dziś kasujemy bilet, a my nie chcemy widzieć biletu, my chcemy widzieć pasażera i jak on się porusza od początku do końca podróży – mówi wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak. – Wsiadając do autobusu nie kasujemy biletu, tylko jesteśmy identyfikowani smartfonem czy kartą mieszkańca. W tym czasie w chmurze już jest obliczana dla nas oferta. Jeśli się przesiądziemy, chmura pokaże nam, czy bardziej nam się opłaca wybrać na dalszą podróż bilet za 3,20 zł czy za 3,80 zł – wyjaśnia.

Miastu zależy na jak największej ilości informacji o zachowaniach pasażerów. Bilety drukowane nie znikną. Będą sprzedawane w formie drukowanych w kasach fiskalnych QR kodów. Urzędnikom zależy jednak na tym, by było ich jak najmniej.

PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Integracja biletowa
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony