Partnerzy serwisu:

EIB: Jak rynek ubezpieczeń grupowych radzi sobie z pandemią?

Roman Czubiński 12.03.2021

EIB: Jak rynek ubezpieczeń grupowych radzi sobie z pandemią?
fot. EIB
Ubezpieczenia grupowe dla pracowników są dostosowane do ryzyka związanego z pandemią COVID-19. Sama pandemia uświadomiła wielu pracodawcom, jak ważną rolę odgrywają dobre polisy ubezpieczeniowe i odpowiednie zarządzanie nimi. Rośnie też popularność narzędzi do zdalnego porozumiewania się z ubezpieczycielem – mówi w rozmowie z Transportem Publicznym dyrektor Biura Ubezpieczeń na Zycie EIB SA Tomasz Kaniewski.
W czasie pandemii wzrasta znaczenie benefitów pozapłacowych – ochrony życia i zdrowia pracowników. Jak – w związku z tym – kształtuje się oferta grupowych ubezpieczeń na życie dla kierowców i motorniczych transportu zbiorowego?

Cieszę się, że rynek ubezpieczeń grupowych poradził sobie z tak trudną do przewidzenia sytuacją, jak pandemia COVID-19. Jeszcze pod koniec 2019 roku mało kto spodziewał się tego, co wydarzyło się w kolejnych miesiącach. Ubezpieczenia grupowe były jednak gotowe na taką ewentualność, choć nie było to efektem celowego działania. Zdecydowana większość ubezpieczycieli nie zawierała w swoich warunkach ubezpieczenia wyłączeń, które powodowałyby zawieszenie ochrony. Bardzo ważna była komunikacja, która była kierowana z rynku do Polaków: ubezpieczenia obejmują zakresem zdarzenia wywołane przez COVID-19.

Analogicznie wygląda sytuacja pod kątem kierowców i motorniczych transportu zbiorowego. Są to duże grupy pracownicze, które mają w każdym przedsiębiorstwie możliwość korzystania z ubezpieczeń grupowych. Zakres tych polis jest zróżnicowany. Polisy zadziałają w takich sytuacjach, jak np. stwierdzenie poważnej choroby, konieczność poddania się hospitalizacji lub operacji. Możliwe jest też przygotowanie niestandardowych produktów, odpowiadających na specjalne potrzeby pracowników. Program ubezpieczenia grupowego może swoim zakresem objąć nawet takie zdarzenia, jak brak możliwości wykonywania zawodu kierowcy lub motorniczego ze względu na stan zdrowia.

Czy z podobnej oferty mogą skorzystać także inne grupy pracowników szczególnie mocno ryzykujących zarażeniem (choćby kontrolerzy biletów)?

Standardowo programy grupowych ubezpieczeń są adresowane do wszystkich zatrudnionych pracowników. Bez względu na rodzaj wykonywanych obowiązków, typowy program grupowego ubezpieczenia jest w stanie odpowiedzieć na wiele naszych potrzeb. Ważnym elementem programu powinny być opcje dodatkowe, które pozwalają dostosować ogólny program do indywidualnych potrzeb.

Czy w ofercie EIB znajduje się specjalne ubezpieczenie przed zachorowaniem na COVID-19 wskutek wykonywania obowiązków zawodowych w transporcie zbiorowym?

Na rynku dostępnych jest kilka produktów przygotowanych dla osób szukających dodatkowego zabezpieczenia przed skutkami COVID-19. Zachęcam wszystkich do korzystania w pierwszej kolejności z rozwiązań dostępnych w ramach ubezpieczeń grupowych. Często najefektywniejszym sposobem uzyskania dodatkowej ochrony jest wybranie wyższego wariantu programu dostępnego u pracodawcy. W produktach dodatkowych ważne jest, by oferowały nowe usługi, które w standardowych produktach nie są dostępne. Może to być wypłata świadczenia z tytułu ciężkiego przebiegu COVID-19 lub usługi assistance dla osób, u których zdiagnozowano tą chorobę. Po roku walki z pandemią ciężko znaleźć osobę, która w swoim bliskim otoczeniu nie zetknęła się z koniecznością przebywania w izolacji. Wszyscy wiemy, że niesie to za sobą liczne wyzwania logistyczne, dotyczące np. zakupów lub opieki nad zwierzętami domowymi.

Czy istnieje ubezpieczenie dla pracodawcy przed ryzykiem związanym z zachorowaniem dużej części pracowników i niemożnością realizowania usług?

Mówimy tutaj o ryzyku przerwy w działalności, a więc niemożności realizowania w ogóle swojej usługi lub jej znacznego ograniczenia, na skutek wystąpienia określonych zdarzeń. Takie ryzyko ma charakter ubezpieczalny, ale w ściśle określonych przypadkach. Nie zalicza się do nich zachorowanie dużej części pracowników. Ubezpieczenia przerw w działalności stworzone zostały z myślą o ochronie od nieprzewidzianych szkód fizycznych, np. na skutek pożaru, a więc nie będą pokrywać strat wynikających z faktu, że pracodawca ma ograniczenia kadrowe. Jeśli spojrzeć na ryzyko przerw w działalności jeszcze od innej strony – pandemicznej – to ograniczenia w działalności pracodawcy i niemożność realizowania przez niego usług w znacznej części są skutkiem zamknięcia dużych sektorów gospodarki, czyli tzw. lockdownu. Ale sam lockdown także nie powoduje uszkodzenia lub zniszczenia mienia, a więc brakuje tego pierwszego, najważniejszego elementu uruchamiającego polisę przerw w działalności. Odpowiadając więc wprost na pytanie – nie znam na rynku ubezpieczenia, które pokryłoby straty pracodawcy wynikające z zachorowania dużej części jego pracowników.

Jakie inne rodzaje ubezpieczeń zyskały na popularności w ciągu ostatniego roku? Czy powodem była pandemia, czy inne czynniki?

W EIB obserwujemy, że podczas pandemii menedżerowie odpowiedzialni za prowadzenie biznesu jeszcze większą uwagę zwrócili na trzy obszary ryzyk. Po pierwsze, na te zagrażające ich ciągłości działania. Weryfikują więc swoje plany ciągłości biznesowej (Business Continuity Plan – BCP) i szukają rozwiązań, które będą zapewniać ich firmom możliwość przetrwania na rynku. Po drugie, widzą, jak istotne jest zabezpieczenie własnych ryzyk zarządczych. W takiej wyjątkowej sytuacji podejmują przecież szereg trudnych decyzji, które zawsze są oceniane już po fakcie, a nie przed. Po trzecie, rozumieją, jakim zagrożeniem stają się cyberryzyka. Coraz większa elektronizacja procesów i praca zdalna sprawiają, że dla wielu z nich jest to już tak podstawowe ryzyko, jak niegdyś pożar czy awaria.

Dla każdego z tych obszarów istnieją specjalistyczne polisy. D&O i skarbowe zapewnią pokrycie kosztów obrony menedżera, ewentualnych odszkodowań oraz kar, w tym grzywien skarbowych, nakładanych na niego w związku z jego błędnymi decyzjami. Ubezpieczenia „cyber” zapewnią wsparcie specjalistów, gdy dojdzie do incydentu bezpieczeństwa, pokryją koszty odszkodowań w związku z naruszeniem danych osobowych, a nawet kar RODO. Pandemia nie tyle wykreowała te ubezpieczenia, co sprawiła, że z większą ostrożnością patrzymy w przyszłość, widzimy, jak realne mogą być nawet najmniej prawdopodobne zdarzenia, a więc staramy się przed nimi zabezpieczyć. W tym znaczeniu te specjalistyczne polisy zyskały na popularności.

Ale chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt pandemii: doceniono, jak ważne jest posiadanie w firmie elektronicznego programu do zarządzania całym programem ubezpieczenia. Sprawne narzędzie informatyczne, w którym możemy zgłosić szkodę, kontrolować jej proces likwidacji, generować statystyki dotyczące polis i składek, dla wielu podmiotów z sektora transportu publicznego okazało się niezbędne, aby bez przeszkód prowadzić dalej działalność w zmienionej rzeczywistości.

Jaką przyszłość widzi EIB przed rynkiem grupowych ubezpieczeń na życie w Polsce?

Ubezpieczenia grupowe mają się w Polsce dobrze. Wspólny zakup polisy przez pracowników daje duże korzyści w stosunku do ubezpieczeń indywidualnych: szerszy zakres, niższe ceny i możliwość negocjowania warunków. Jakość programu grupowego jest ważnym zadaniem dla pracodawcy. Dzięki jego zaangażowaniu możliwe jest uzyskanie warunków znacznie lepszych niż standardowe. Przyszłość ubezpieczeń grupowych, w mojej ocenie, to dwa trendy obserwowane bardzo silnie w ostatnich miesiącach – cyfryzacja i indywidualizacja. Pandemia spowodowała, że pracownicy coraz chętniej wybierają elektroniczne kanały komunikacji zarówno z nami, jak i ubezpieczycielami. Sami ubezpieczyciele otworzyli się na możliwości, jakie daje Internet – szybki kontakt z pracownikiem bez obciążania pracodawcy dodatkowymi obowiązkami. Indywidualizacja wynika z kolei ze zmiany modelu życia. W każdej grupie pracowniczej jest coraz więcej osób, których potrzeby ubezpieczeniowe wykraczają poza standardowy zakres polisy. Możliwe do dokupienia opcje dodatkowe powodują, że każdy jest w stanie swoje ubezpieczenie „uszyć” pod swoje potrzeby. Zadaniem pracodawcy, brokera i ubezpieczyciela jest zaproponowanie pracownikom programu, który to umożliwi.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport