Partnerzy serwisu:

Dane w mieście: Między papierem a wirtualną rzeczywistością

Roman Czubiński 09.05.2022

Dane w mieście: Między papierem a wirtualną rzeczywistością
Zdjęcie ilustracyjnefot. Claus Felix, VAG
Same narzędzia cyfrowe, mające zachęcać do udziału w zarządzaniu miastem, to dopiero połowa drogi do sukcesu. Samorząd powinien też motywować mieszkańców do działania, dając im poczucie realnego wpływu na rzeczywistość, a z drugiej strony – zapewnić sobie siły i środki do sprawnego przetwarzania zbieranych danych – to wnioski z debaty na Kongresie Technologii Miejskich.
Zdaniem ekspertki Stowarzyszenia „Miasto Jest Nasze” Marty Wójcickiej mieszkańcy miast wciąż nie są wystarczająco świadomi tego, jak ważne są dane. – Informacje o nas są zbierane przez cały czas, także przez podmioty prywatne. Są tak cenne, że mówi się nich jako o nowej walucie – przekonywała Wójcicka. – Mamy do wykonania dużo pracy edukacyjnej wśród mieszkańców, by lepiej dbali o bezpieczeństwo swoich danych. Pozwoli to też zbudować partycypację i poczucie odpowiedzialności za miasto – dodała.

Nagradzajmy, a nie karzmy za aktywność

Jedną z trudności w tym zadaniu jest fakt, że mieszkańcy cenią swój czas. Samorząd musi więc zadbać o to, by ktoś, kto już poświęci go na troskę o dobro wspólne, miał z tego satysfakcję lub inną, realną korzyść. – Jeśli, mimo zgłoszenia sprawy, nic się nie zmieni – zgłaszający uzna, że jego czas został zmarnowany, a motywacja do zgłoszenia następnym razem będzie już zerowa. Tymczasem w niektórych przypadkach po zgłoszeniu np. źle zaparkowanego samochodu na warszawską infolinię 19 115 zgłaszający musi odebrać list z poczty. Można odebrać to wręcz jako „karę za aktywność” – uznała przedstawicielka MJN.

Jak podkreśliła, wszystkie strony procesu partycypacyjnego mają wspólny cel, choć mogą iść do niego różnymi drogami. Odnosi się to również do samorządu i biznesu. – Sektor prywatny zapewne chętnie skorzystałby z miejskich danych. W drugą stronę nie jest to jednak oczywiste, a powinno być – postawiła tezę Wójcicka. Jak uzasadniła, część danych firmy zbierają dzięki (nie zawsze odpłatnemu) korzystaniu z przestrzeni miejskiej. Mimo to ze swojej strony na ogół nie są chętne do dzielenia się danymi. – Jest zakres danych, którymi przedsiębiorstwa mogłyby się podzielić, nie tracąc przewagi konkurencyjnej, a jednocześnie pomagając ulepszyć miasto. Wszyscy mamy wspólne cele choćby klimatyczne. Każdej firmie powinno zależeć na tym, byśmy nie „spłonęli” z powodu zmian klimatu – stwierdziła.

Algorytmy nie zastąpią myślenia

– Chcemy optymalizować wykorzystanie czasu zarówno dla mieszkańców, jak i dla urzędników. Coraz częściej wykorzystujemy do tego algorytmy sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego. Pomagają one porządkować setki zbiorów, szukać w nich prawidłowości i zamieniać dane na informacje. Muszą jednak one być reprezentatywne i dobrej jakości – zauważył zastępca dyrektora Centrum Transferu Technologii Akademii WSB Karol Jędrasiak. Utrudnienia mają często prozaiczny charakter – są to np. różne formaty daty w poszczególnych jednostkach. Z doświadczenia mówcy wynika, że „czyszczenie” danych z takich przeszkód potrafi zająć nawet 70% czasu przeznaczonego na ich opracowanie. – Dane to „waluta” – jeśli mamy ich dużo, wystarczy prosty algorytm, by wykryć prawidłowości. Algorytm nie rozwiąże naszych problemów „magicznie” – podkreślił Jędrasiak.

Z takim podejściem zgodziła się Wójcicka. – „Uczące się algorytmy” korzystają z zestawów danych historycznych, nie możemy więc ufać im ślepo. Uczą się tego, czym je „nakarmiliśmy”, nie biorąc pod uwagę zaszłości i innych uwarunkowań – uznała.

– Mieszkaniec potrzebuje nie tyle danych, co informacji, przydatnej do wykonywanych przez niego czynności w mieście i z udziałem miasta – wyraził pogląd zastępca Burmistrza Dzielnicy Ursynów Bartosz Dominiak. – Wszystko, co dzieje się w mieście, da się przedstawić jako dane. Jako dzielnica obsługujemy mieszkańców bezpośrednio – musimy więc ustalić, które dokładnie dane są nam do tego niezbędne, bo nie damy rady zarządzać wszystkimi. Priorytet mają te, które pozwalają nam lepiej podejmować decyzje, dotyczące np. inwestycji czy zieleni miejskiej, której ważność rośnie – uzupełnił.

Wycieczka szkolna w zamian za partycypację

Z badań Obserwatorium Polityki Miejskiej w Instytucie Rozwoju Miast i Regionów wynika, że w przeciętnym stutysięcznym mieście sam tylko urząd miasta gromadzi ok. 150 różnych zespołów danych. Po uwzględnieniu spółek komunalnych ich liczba wzrośnie do kilkuset. – Aby dobrze je wykorzystywać, musimy znać cel – i wiedzieć, jakie dane mamy – zaznaczył kierownik projektów Obserwatorium Wojciech Łachowski. A z tym nie jest najlepiej: tylko 30% miast w Polsce (choć ponad 70% miast wojewódzkich) dokonało koniecznej inwentaryzacji. Pozostałe 70% nie ma takiej kompleksowej informacji, co – według Lachowskiego – samo w sobie jest ograniczeniem przy wykorzystywaniu samych danych do innych celów.

Wymiana informacji mieszkaniec-miasto jest skomplikowanym procesem. Samo dostarczenie narzędzi to najprostsza część: technologia jest dostępna i dobrze rozwinięta. – Polskie miasta mają problem organizacyjny: gdy pojawiają się aplikacje do zgłaszania problemów i awarii, zawsze znajdą się aktywiści wprowadzający informacje, ale potem wnioski trzeba jeszcze procedować, przekazywać do stosownych działów i odpowiednio oznaczać. Wszystko to wymaga oddelegowania urzędników do tego celu – tłumaczył Łachowski. Jako dobry przykład rozwiązania tego problemu wskazał Kielce, których władze postanowiły zaangażować do współpracy szkoły. – W zamian za zebranie dużej ilości informacji klasa wybiera się np. na wycieczkę, opłacaną przez miasto. W ten sposób udało się zinwentaryzować, między innymi, miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych i drzewa z podziałem na gatunki – poinformował.

Jedynym polskim miastem, które kompleksowo podeszło do kwestii e-usług, jest natomiast – według Łachowskiego – Warszawa. – W innych miejscach brakuje kompleksowej możliwości załatwiania spraw z różnych obszarów. Procedury administracyjne nie nadążają za tą technologią, stąd zjawisko „papierowych e-usług”: zgłoszony przez aplikację wniosek i tak musi być później wydrukowany i przejść normalną drogę urzędową – postawił diagnozę.

Dane to nie własność urzędu

Z tezami przedstawiciela Instytutu zgodził się dyrektor Biura Cyfryzacji Miasta w Urzędzie m. st. Warszawy Tadeusz Osowski. – Miasto gromadzi mnóstwo danych. Te podstawowe pozyskujemy od mieszkańców, by załatwiać ich sprawy. Jednostek, systemów i danych jest tyle, że czasem nie wiemy nawet o ich posiadaniu – tym bardziej nie wiemy, czy są wiarygodne ani jak zebrać je z różnych systemów. Potrzeba do tego i technologii, i ludzi, i odpowiedniej polityki – stwierdził.

Rozwiązaniem tego problemu ma być wdrażany właśnie Bank Informacji o Mieście. – Chcemy przynajmniej dowiedzieć się, jakie dokładnie dane i w których jednostkach posiadamy. Przebiega to jednak bardzo opornie – przyznał Osowski. – Spotkałem się wśród urzędników z traktowaniem przetwarzanych przez nich danych jako „własnych”. Pracujemy jednak nad wzbudzeniem świadomości, że trzeba dzielić się nimi ze społeczeństwem – zapewnił.

Przed nami wirtualna rzeczywistość

W najbliższych latach będziemy obserwowali przechodzenie do Metaverse – wirtualnej rzeczywistości. – Dane będą nas dosłownie otaczać. Pozwoli to dostarczać obywatelom dane tam, gdzie ich poszukują – stwierdził Jędrasiak.

Przywołał przykład projektu „Uczelnia VR”: cały budynek WSB został „przeniesiony” do wirtualnej rzeczywistości, ale w formie interaktywnej. – Również wybrani członkowie kadry zostali zeskanowani fotogrametrycznie. Po założeniu gogli studenci, którzy nie mogą do nas dotrzeć, mogą załatwiać sprawy, „chodząc” po wirtualnych korytarzach uczelni. Do naszej inicjatywy dołączył już Teatr Śląski w Katowicach. Spodziewamy się innych placówek kulturalnych i obiektów użyteczności publicznej, w tym – urzędów. Polska powinna włączyć się w rozwój tej technologii – wezwał przedstawiciel WSB.
Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony