Partnerzy serwisu:

Czy Tramwaje Warszawskie mogły zamknąć rynek dla koreańskich pojazdów?

Witold Urbanowicz 18.02.2019

Czy Tramwaje Warszawskie mogły zamknąć rynek dla koreańskich pojazdów?
fot. Hyundai
Warszawski przetarg na dostawy do 213 tramwajów nie przestaje budzić emocji. Najnowsze zarzuty dotyczą zmiany warunku udziału w postępowaniu i dopuszczenia producentów, którzy nie mają doświadczenia w zakresie dostaw pojazdów na rynek europejski. Jak wyjaśniają Tramwaje Warszawskie, powołując się na orzecznictwo instytucji odpowiedzialnych za nadzór nad przetargami i sądów, ograniczenia obszarowe prowadzą do ustalenia nieproporcjonalnego i utrudniającego warunku udziału i mogą skutkować karą sięgającą kilkudziesięciu milionów złotych.
Obecny przetarg tramwajowy w Warszawie w związku z wygraną koreańskiej firmy i przegraną Pesy budzi sporo emocji – przede wszystkim politycznych. Wśród polityków i sympatyków Zjednoczonej Prawicy pojawiają się oskarżenia wobec władz Warszawy o niewspieranie polskiego przemysłu.

Jeden z ostatnich zarzutów dotyczy rzekomej zmiany warunków udziału przetargu na korzystniejsze dla koreańskiej firmy. Faktycznie zmiany dokonano, ale w pierwszym przetargu z 2017 r., nie obecnym, o czym wcześniej pisaliśmy. Pierwotnie startujący musieli wykazać się doświadczeniem w zakresie dostaw 15 nowych tramwajów, które „uzyskały dopuszczenie do eksploatacji (homologację) w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej lub państw, z którymi Unia Europejska zawarła umowy o równym traktowaniu przedsiębiorców”. Warunek ten zmieniono na tramwaje, które „które zostały dopuszczone do eksploatacji z pasażerami”.

Jak tłumaczą Tramwaje Warszawskie, pierwotne brzmienie warunku było niezgodne z zasadami wynikającymi z prawa zamówień publicznych. – Ograniczenie obszaru geograficznego dostaw jest traktowanie jako naruszenie zasad obowiązujących przy udzielaniu zamówień publicznych powodujące nałożenie korekty finansowej za naruszenie zasady uczciwej konkurencji i równego traktowania wykonawców – wyjaśnia Maciej Dutkiewicz, rzecznik Tramwajów Warszawskich. – Zgodnie z polskim prawem za określenie w przetargu wymogów dyskryminacyjnych naliczana jest korekta dofinansowania w przedziale 5-25% wartości. W naszym przetargu oznaczałoby to karę finansową w przedziale 14-71 mln zł – przekonuje Dutkiewicz.

Geograficzne zawężanie doświadczenia, jak przypominają Tramwaje Warszawskie, było już podważane w kilku przetargach taborowych podczas kontroli prezesa UZP, wyrokach Krajowej Izby Odwoławczej oraz orzecznictwie sądów, w tym Naczelnego Sądu Administracyjnego. Generalnie stwierdzano, że ograniczenie obszaru geograficznego prowadzi do ustalenia nieproporcjonalnego i utrudniającego konkurencję warunku udziału w postępowaniu, a dobrą jakość produktu można zagwarantować za pomocą wymogu zaprezentowania odpowiednich dokumentów (jak świadectwo homologacji czy dokumentacja techniczna).

Spółka przekonuje, że inaczej zabezpieczyła interes wspólnego rynku europejskiego. – Istnieje możliwość – i z niej Tramwaje Warszawskie skorzystały – by zastrzec, by co najmniej 50% produkcji odbywało się na obszarze jednolitego rynku. Oznacza to przykładowo, że Hyundai mógłby skorzystać tylko w ograniczonym stopniu ze swoich fabryk tureckich, bo Turcja nie jest częścią jednolitego rynku unijnego – zauważa Maciej Dutkiewicz. Ponadto, zgodnie z warunkami przetargu, spółka ma prawo do kontroli procesu produkcji.

Jednocześnie jednak należy nadmienić, że takie spojrzenie nie jest powszechne. W innych przetargach taborowych ograniczenia obszaru geograficznego są uwzględnione, także w Warszawie. Startujący w ostatnim przetargu Metra Warszawskiego na dostawy do 45 pociągów metra musieli wykazać się doświadczeniem w zakresie pojazdów dopuszczonych do eksploatacji na terenie Unii Europejskiej. Jednocześnie spółka po raz pierwszy dopuściła ogólnie producentów elektrycznych zespołów trakcyjnych (a nie w wyłącznie pojazdów metra) – to był ukłon w stronę polskich producentów taboru, którzy nie mają doświadczenia bezpośrednio w produkcji pociągów metra. W przetargu Metra pojawiały się wnioski o zniesienie ograniczenia geograficznego, ale  miejski przewoźnik odpowiadał, że nie łamie ono prawa zamówień publicznych, ani nie utrudnia uczciwej konkurencji. Przetarg Metra jest w tej chwili w zawieszeniu – czeka na rozprawę w Sądzie Okręgowym w związku z wątpliwościami konkurencji co do realności parametrów zaoferowanych przez zwycięską Skodę.

Aktualizacja 18.02.2019 r., godz. 22:00: Dopisany akapit o metrze

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Tramwaje Warszawskie
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony