Partnerzy serwisu:

Częstochowa choruje na zatoki

Dominik Wójcik 27.10.2014

Częstochowa choruje na zatoki
budowa zatoki przy ul. Ślaskiejfot. Dominik Wójcik
Częstochowa ogarnięta jest przedwyborczą gorączką remontów ulic. W wielu miejscach przystanki autobusowe wyposażane są w zatoki, które na zachodzie i północy Europy uznawane są za przeżytek.
Dawniej zatoki przystankowe uznawano za nowoczesne rozwiązanie drogowe, dzięki któremu autobusy nie tamowały ruchu. Ale z czasem w najbardziej rozwiniętych miastach uznano, że likwidacja zatok pozwoli na uspokojenie ruchu właśnie przez autobusy stojące na przystanku.
Rozwijając ten pomysł wymyślano kolejne rozwiązania, takie jak „perony wiedeńskie”, przystanki bezpieczne, antyzatoki, czy jej najdalej posunięte rozwinięcie, czyli klepsydry.

Perony wiedeńskie, to podniesiona nawierzchnia prawego pasa ruchu, która w momencie zatrzymania autobusu lub tramwaju na lewym pasie zamienia się w peron dla pasażerów, co powoduje unieruchomienie dwu pasów ruchu. Przystanek bezpieczny ustanawia się na dwupasmowej jezdni o dwu kierunkach ruchu. Ma on postać wysepki rozdzielającej te pasy, na wysokości której w obu kierunkach zatrzymują się autobusy. Wysepka uniemożliwia omijanie pojazdu, co skutkuje unieruchomieniem dalszych pojazdów.

Antyzatoka jest alternatywą dla przystanku bezpiecznego. Ma ona zastosowanie tam, gdzie ruch w obu kierunkach odbywa się ciągle i w naturalny sposób nie można ominąć autobusu. Samą antyzatoką jest zwężenie jezdni na wysokości peronów, które przybliżone są do jej osi. Można ją także zastosować na jezdni z miejscami postojowymi – tam peron wchodzi w pas postojowy i nie ma potrzeby budowy wjazdów do zatoki, które zabierają ok. 6 miejsc postojowych. Klepsydra z kolei, to takie zwężenie jezdni, które wykonuje się do jednego pasa ruchu ułożonego osiowo względem jezdni. Autobus zatrzymujący się przy którymkolwiek z peronów blokuje ruch w obu kierunkach.

Autostrada śródmiejska

Centrum Częstochowy z północy na południe można pokonać wzdłuż linii tramwajowej tzw. „Osią Pracy”. Arteria ta jednak ma tendencję do zatorów. Jej alternatywę stanowi tzw. korytarz śródmiejski – zespół dwu jednokierunkowych ulic łączących ze Śródmieściem dwie sąsiednie dzielnice. Przez długie lata zaniedbana nawierzchnia skutecznie uspokajała ruch, jednak przeprowadzony w 2011 r. remont przyczynił się do odczuwalnego wzrostu prędkości jazdy samochodów. Od tamtego czasu ilość zdarzeń drogowych wyraźnie wzrosła. Praktycznie nie ma miesiąca, w którym nie dochodziłoby do kolizji, wypadku, czy potrącenia pieszych.

– MZDiT nie robi nic, by zmienić sytuację na „autostradzie śródmiejskiej”. Remonty na pierwszy rzut oka cieszą. Ale w konsekwencji to zmiany poprawiające głównie komfort kierowców „50+”, czyli tych, którzy nie potrafią jeździć przepisowo – skomentował sytuację przewodniczący rady dzielnicy Śródmieście Marcin Barczyński.

Uspokoić? Nie – udrożnić!

Logicznym działaniem byłoby zastosowanie rozwiązań uspokajających ruch. Tymczasem ul. Śląska zyska przedłużenie (a raczej „nowy początek”), którym doprowadzony zostanie ruch z dalej położonej dzielnicy, Stradomia. Początek tej dwupasmowej ulicy został poddany remontowi. Ze zgrozą spostrzegliśmy prowadzone na poboczu mieszczącym peron autobusowy prace ziemne. Zapytaliśmy MZDiT o te działania:


fot. Dominik Wójcik

– Nie pamiętam planów wykonawczych tej ulicy, ale nie przypominam sobie czegoś takiego – odpowiedział nam telefonicznie na temat ewentualnej zatoki zastępca dyrektora MZDiT Stanisław Sosnowski i po słyszalnej w tle konsultacji z inżynierem ruchu Markiem Lewandowskim dodał: – Nie planujemy tam zatoki. Po zakończeniu prac układ drogowy w tym miejscu pozostanie bez zmian. Widocznie wymieniana jest nawierzchnia lub prowadzone są inne prace związane z budową łącznika – zapewnił.


fot. Dominik Wójcik

Kilka dni po rozmowie z dyrektorem zauważyliśmy, że w omawianym miejscu ułożono krawężnik, z którego formowana jest zatoka przystankowa. Nawet jeśli to jest nowy wlot dla budowanego łącznika, to i tak w nim zlokalizowany będzie przystanek, a dodatkowo oznacza to poszerzenie i tak szerokiej ulicy.

Zatoki – częstochowska nowoczesność

To zdumiewające posunięcie – kilkadziesiąt metrów dalej zlokalizowane jest skrzyżowanie ul. Śląskiej z ul. Focha, na którym regularnie dochodzi do kolizji (samochody zatrzymują się nawet na budynkach), zaś po kilkudziesięciu kolejnych następne, z ul. Kopernika, również obfitującym w te zdarzenia. Podobnie dalej, z ulicą Waszyngtona. Zamiast uspokoić ruch, kanalizuje się go.


fot. Dominik Wójcik

– Wciąż się zastanawiam, czy MZDiT czeka na ofiarę śmiertelną na tym odcinku? – skwitował Barczyński.

Zatoki pojawiły się także na ul. Srebrnej, utrzymane zostały przy poszerzonej (!) ulicy Warszawskiej. Czyżby zatoki przystankowe były dla, znanych z działań sprzyjających ruchowi samochodowemu, władz Częstochowy oznaką nowoczesności?

dominik.wojcik@transport-publiczny.pl

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Proces inwestycyjny
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony