Partnerzy serwisu:

COVID-19: Trzeba podążać śladem Japonii, Wietnamu i Nowej Zelandii

Rafał Dybiński 16.10.2020

COVID-19: Trzeba podążać śladem Japonii, Wietnamu i Nowej Zelandii
fot. MPK Wrocław
Koronawirusem SARS-CoV-2 zaraziło się już ponad 35 mln osób na świecie. Ponad milion z nich zmarło. Druga fala pandemii uderzyła jesienią w Europie, więc potrzebny jest jasny przekaz na temat zagrożenia. Serwis naukowy "The Lancet" zebrał je wszystkie i przedstawił w opracowaniu, uwzględniając zalecenia z najlepszych wzorców z kilku ostatnich miesięcy.
Koronawirus SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się szczególnie w warunkach słabej wentylacji. Nie jest też dotąd jasne czy wirus COVID-19 jest zdolny zakazić ponownie osoby, które już chorowały. Na pewno można ograniczyć jego zasięg poprzez fizyczne zachowanie dystansu, stosowanie ochronnych maseczek na usta i nos, regularną higienę rąk, a także unikanie tłumów. Testowanie, śledzenie kontaktów zarażonych oraz izolacja chorych są również bardzo ważne dla kontrolowania przebiegu transmisji.

W początkowej fazie pandemii wiele krajów wprowadziło blokady, w tym nakaz pozostania w domu i zdalnej pracy, aby spowolnić rozprzestrzenianie się wirusa. Było to niezbędne, aby zmniejszyć śmiertelność i zapobiec przeciążeniu służb ochrony zdrowia, a także w celu zyskania czasu na dostosowaniu się systemów reagowania na pandemię. Chociaż restrykcje były destrukcyjne na zdrowie psychiczne oraz szkodziły gospodarce, to skutki były z reguły gorsze w krajach, które nie były w stanie wykorzystać czasu na ustanowienie skutecznych systemów kontroli pandemii, nie posiadających odpowiednich przepisów dotyczących zarządzania sytuacją kryzysową.

Nadejście drugiej fali doprowadziło jednak do spadku zaufania do takiego zdecydowanego podejścia. Pojawiły się nawet opinie, sugerujące umożliwienie niekontrolowanego wybuchu epidemii w populacji niskiego ryzyka przy jednoczesnej ochronie osób bardziej wrażliwych. Zwolennicy tego eksperymentu są przekonani, że doprowadzi do zwiększenia odporności w efekcie wszystkich osób. To podejście jest jednak bardzo niebezpiecznie i nie jest poparte naukowymi dowodami. Niekontrolowane przenoszenie zakażenia u osób młodszych grozi większą zachorowalnością i śmiertelnością całej populacji oraz paraliżem przeciążonego systemu opieki zdrowotnej. Ponadto nie ma dowodów na trwałą odporność na koronawirusa w następstwie naturalnego zakażenia. Taka strategia nie zakończyłaby pandemii, ale skutkowałaby nawracającymi w przyszłości epidemiami, jak to miało miejsce w przypadku wielu innych chorób zakaźnych przed wdrożeniem szczepionek.

Druga fala zachorowań wymusza na pewno pilne i zdecydowane działania. Konieczne jest wdrażanie środków, które tłumią i kontrolują transmisję. Krótkoterminowa perspektywa wymusi prawdopodobnie dalsze ograniczenia, które naprawią nieskuteczne systemy reagowania kryzysowego. Życie może wrócić do prawie normalnych poziomów dzięki kompleksowym systemom wykrywania i lokalizowania ognisk, a także dzięki testowaniu oraz izolowaniu. Ochrona krajowych gospodarek jest nierozerwalnie związana z kontrolowaniem zasięgu wirusa COVID-19. Japonia, Wietnam i Nowa Zelandia już pokazały, że tylko zdecydowane reakcje mogą kontrolować transmisję koronawirusa, umożliwiając obywatelom powrót do prawie normalnego życia. To najlepszy sposób w najbliższych miesiącach na ochronę społeczeństw i gospodarek do czasu pojawienia się szczepionek i leków.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport