Partnerzy serwisu:

Bydgoszcz myśli o biletach czasowych. Zadecydują mieszkańcy

Przemysław Farsewicz 20.09.2018

Bydgoszcz myśli o biletach czasowych. Zadecydują mieszkańcy
fot. MJ
Od miesięcy bydgoszczanie słyszą zapowiedzi o wprowadzeniu w mieście coraz popularniejszych w Polsce „czasówek”. O ich wdrożeniu mówił w listopadzie ubiegłego roku prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski. Od czasu zapowiedzi nic się jednak nie zmieniło, poza faktem, że urzędnicy utknęli w analizach – w jakiej formie należy bowiem bilety czasowe w Bydgoszczy wprowadzić. Pomóc im mają w tym jednak sami mieszkańcy.
Zeszłoroczna dyskusja na temat strategii rozwoju Bydgoszczy była owocna w zapowiedzi zmian w taryfie biletowej miasta. To w listopadzie 2017 roku prezydent miasta, Rafał Bruski, zapowiedział, że za zgodą rady miasta możliwe będzie wprowadzenie biletu czasowego. Padła wówczas deklaracja, że mogłoby się to stać jeszcze w czerwcu bieżącego roku.

Po zapowiedziach Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zabrał się za gromadzenie danych, które miały posłużyć do przeprowadzenia analizy, jakie powinny być przedziały czasowe i cenowe nowych biletów. I jak się okazało, nic w tej kwestii się nie zmieniło. – Analizy trwają, a zapowiadane daty okazały się przedwczesnymi – przyznał Rafał Bruski, prezydent miasta.

Mieszkańcy pomogą drogowcom


Jednak przez ostatni rok urzędnicy ciężko pracowali. Analizowano szczegółowo warianty biletów czasowych, jakie wprowadziły inne miasta w Polsce. W kręgu zainteresowań znalazły się takie metropolie jak Szczecin, Warszawa, Wrocław, Poznań, Kraków, Lublin, Katowice, Białystok czy Gdańsk. Każde miasto stawia na inne rozwiązania. Niektórzy, jak np. Warszawa, wprowadziła bilety czasowo-przesiadkowe, gdzie liczy się rzeczywisty czas przejazdu. Inni nie decydują się na przesiadki, ale opierają się wtedy o czas przejazdu określony w rozkładzie lub wprowadzili bilety na przejazd określonej liczby przystanków. Na który wariant zdecyduje się Bydgoszcz, tego na razie nie wiadomo, bo prezydent przyznał, że ZDMiKP ugrzązł w analizach.

Rafał Bruski znalazł jednak wyjście z całej sytuacji. – Zdanie drogowców mnie trochę nie interesuje. Bardziej interesuje mnie zdanie tych, którzy z komunikacji miejskiej mają korzystać – przyznał. Pojawienie się nowych biletów ma być poprzedzone konsultacjami społecznymi. Oznacza to, że najlepszy model mają wskazać sami bydgoszczanie.

Czasówki dopiero za rok


W konsultacjach mają pomóc stowarzyszenia. – Najlepszą metodą jest ankietowanie. Chcemy dotrzeć do osób korzystających z biletów jednorazowych, bo to ich dotyczyć będą wprowadzane zmiany. Dla użytkowników biletów miesięcznych nic się nie zmieni – mówi Patryk Gulcz ze Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Transportu Publicznego w Bydgoszczy. W komunikacji publicznej pojawią się ankieterzy, którzy na podstawie obserwacji, kto kasuje bilet, przeprowadzą z taką osobą wywiad. Jak wyjaśnia Gulcz, będą oni pytać o okoliczności podróży, w jakim celu jedzie, ile przystanków itp. Ankiety mają być prowadzone na różnych liniach, w różne dni tygodnia i o różnych porach dnia.

Po poznaniu preferencji mieszkańców, powstanie konkretny wariant biletu czasowego i dopiero wtedy ZDMiKP zajmie się jego kosztową analizą. Wprowadzenie biletów czasowych planowane jest w następnym roku.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Polityka taryfowa
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony