Partnerzy serwisu:

Bogota najbardziej przyjazna pieszym. Najgorzej jest w USA

Rafał Dybiński 25.10.2020

Bogota najbardziej przyjazna pieszym. Najgorzej jest w USA
fot. Felipe Restrepo Acosta
Naukowcy z Instytutu Transportu i Polityki Rozwoju (ITDP) są przekonani, że umożliwienie bezpiecznego poruszania się obywatelom po miastach ma kluczowe znaczenie nie tylko dla poprawy ich stanu zdrowia, ale również ograniczenia emisji powodowanych przez ruch samochodów. Najlepiej pod tym względem w analizie przedstawionej przez brytyjski "The Guardian" wypadła Bogota, a najgorzej amerykańskie Indianapolis.
Bardzo niewiele jednak dużych aglomeracji na świecie traktuje pieszych priorytetowo. Szczególnie źle wyglądają pod tym względem Stany Zjednoczone. Niekontrolowany rozwój metropolii, zdominowanych przez samochody, to wielki problem nie tylko Ameryki Północnej, ale także na Starym Kontynencie.

Wśród miast liczących ponad pięć mln mieszkańców tylko stolica Kolumbii znalazła się w pierwszej piątce analizowanych trzech wskaźników. Pierwsze kryterium oceniało dostęp w promieniu 100 m do miejsc wolnych od samochodów, takich jak parki, deptaki oraz place. Według naukowców z ITDP poprawiają one nie tylko samopoczucie, ale również więzi społeczne i zwiększają bezpieczeństwo pieszych. W tej kategorii bezkonkurencyjny okazał się Hongkong, a ścisłą czołówkę uzupełniły jeszcze Moskwa, Paryż, Londyn i wspomniana wyżej Bogota.

Drugi wskaźnik dotyczył odsetek osób mieszkających w promieniu jednego kilometra od punktów opieki zdrowotnej i edukacji. Tutaj najlepiej wypadł Paryż, a kolejne pozycje zajęły peruwiańska Lima, Londyn, chilijskie Santiago i oczywiście wyróżniona stolica Kolumbii. Trzecie kryterium oceniało średni rozmiar bloków miejskich. Mniejsze ułatwiają bowiem ludziom łatwiejszy dostęp do celu bez konieczności objazdów wokół dużych budynków. Pod tym względem lideruje Chartum, a za stolicą Sudanu uplasowały się Bogota, Lima, pakistańskie Karaczi oraz Tokio.

230 tys. pieszych na całym świecie zginie do końca roku

Przedstawiony raport ITDP dowodzi, że miejsca, w których chodzenie jest łatwiejsze i bezpieczniejsze mają jednocześnie mniejsze zanieczyszczenie powietrza, a także mniej kłopotów z otyłością obywateli oraz mniej wypadków śmiertelnych na drogach. Szacunki przewidują, że w tym roku zginie w ten sposób 230 tys. pieszych na całym świecie.

- Żeby zapewnić bezpieczne i zachęcające warunki do chodzenia, konieczne jest przesunięcie równowagi przestrzennej w naszych miastach dalej od samochodów - wyznała Heather Thompson, szefowa ITDP. Pozarządowa organizacja non-profit z Nowego Jorku zaznaczyła przy tym, że potrzeba jest szczególnie pilna ze względu na pandemię koronawirusa SARS-CoV-2, która zbliżyła znów ludzi do prywatnych samochodów. - Ulice naszych miast na całej planecie są już pełne samochodów - podkreślił z kolei Taylor Reich z ITDP.

- Jeśli naprawdę chcecie zobaczyć to, co najgorsze, jeśli chodzi o możliwość poruszania się pieszo, to są to naprawdę rozległe miasta Stanów Zjednoczonych. Mają świetne chodniki, ale wszystko jest tak daleko od siebie, że praktycznie nie da się dojść do sklepu spożywczego lub szkoły - alarmuje Taylor Reich. Najniżej sklasyfikowanym miastem w rankingu było Indianapolis, które szczególnie kiepsko wypadło w kryteriach dotyczących dostępu do miejsc wolnych od samochodów oraz dostępu do punktów opieki zdrowotnej i edukacji.

Wśród innych miast wysoko ocenionych pod względem bliskości do przestrzeni pozbawionych samochodów znalazły się także Berlin i Barcelona w Europie oraz Melbourne i Sydney w Australii. Najwyżej sklasyfikowanym pod tym względem amerykańskim miastem jest Waszyngton, który zajął 25. pozycję. Biorąc pod uwagę natomiast kryterium z dostępem do opieki zdrowotnej i szkół bardzo dobrze wypadły również stołeczne Katmandu w Nepalu czy greckie Ateny. Nowy Jork w tej klasyfikacji był na 50. miejscu.

Pandemia obnażyła słabą infrastrukturę miast

Pozytywnym przykładem, wyróżnionym także przez ITDP, stało się indyjskie Pune, gdzie przeprojektowane drogi nadały priorytet pieszym i rowerzystom. Wybudowane szerokie chodniki ułatwiły natomiast drobny handel oraz stworzyły miejsca do zabawy dla dzieci. Najwięcej pochwał zebrała jednak oczywiście Bogota. Stolica Kolumbii od kilkunastu lat stawia mocno na rozwój transportu publicznego, a także ułatwia życie cyklistom, którzy mają do dyspozycji coraz więcej wydzielonych ścieżek rowerowych.

- Infrastruktura w takich miastach jak Londyn też istnieje, ale z pewnością wymaga korekt. Dużo gorzej jest w innych częściach świata, niemal zdominowanych przez ruch samochodów. To jednak chodzenie ma kluczowe znacznie w takich aglomeracjach i jest podstawowym prawem każdego mieszkańca - uważa Alexandra Gomes, reprezentująca London School of Economic. - Miliony ludzi odkryły na nowo radość z chodzenia. Pandemia pokazała jednak, że zbyt wiele naszych ulic nie nadaje się do tego - stwierdziła z kolei Mary Creagh z Living Streets.

- Ludzie będą korzystać z infrastruktury, którą dostali. Ponieważ zbudowaliśmy miasta dla samochodów, wszyscy chcą teraz tylko jeździć po okolicy. Gdybyśmy jednak zaczęli budować miasta, w których ludzie mogą bezpiecznie chodzić, to zmienią swoje zachowania oraz będą żyć dłużej i szczęśliwiej - podsumował Reich.
PARTNER DZIAŁU



Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport