Partnerzy serwisu:

Biletomaty przyszłości według Mery

Martyn Janduła 04.11.2015

Biletomaty przyszłości według Mery
Merafot. Piotr Kała
Jeszcze do niedawna wszystkie edytory tekstu podkreślały słowo biletomat, uznając je za błąd. Dzisiaj stało się one słowem powszechnym i trudno sobie wyobrazić miasta bez tych urządzeń. O ewolucyjnej drodze biletomatów opowiadał podczas specjalnego panelu na Kongresie Transportu Publicznego Michał Miernecki, wiceprezes zarządu Mera Systemy. – Stworzyliśmy pewien standard na stałe wpisany w przestrzeń miejską – mówił.
Biletomaty doszczętnie zmieniły przyzwyczajenia pasażerów. Dzisiaj nie trzeba już nerwowo szukać kiosku w którym być może zakupimy bilet. – Dzisiaj możemy to zrobić o każdej porze dnia i nocy – zachwalał urządzenia Michał Miernecki, wiceprezes zarządu Mera Systemy, firmy, która produkuje biletomaty.

Coraz więcej biletów z urządzeń

Biletomaty są bardzo popularnym sposobem nabywania biletów jednorazowych lub długookresowych przez podróżnych. – Można powiedzieć, że wykreowaliśmy to słowo. Stworzyliśmy pewien standard na stałe wpisany w przestrzeń miejską – mówił Miernecki. – Ponad połowa przychodu miast z obrotów biletów pochodzi ze sprzedaży tym kanałem dystrybucji – przekonywał.


Obecnie w Polsce jest już 5,5 tys. biletomatów mobilnych, które znajdziemy w pojazdach komunikacji publicznej oraz 3 tys. biletomatów stacjonarnych. – Ponad połowa została wyprodukowana przez naszą firmę – chwalił się wiceprezes.

Urządzenia firmy Mera znajdziemy m.in. w Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu, Jeleniej Górze, Krakowie, Warszawie, Radomiu, Lublinie, Jaworznie, a od niedawna także i w Olsztynie. Poza tym również Koleje Śląskie i Warszawska Kolej Dojazdowa korzystają z usług firmy.

Wygodne, więc i popularne

Jak zaznaczał Miernecki to innowacje i pewne funkcjonalności sprawiły o popularności tych urządzeń. – Bilety o każdej porze dnia i nocy. Lokalizacja w miejscu bezpośredniego świadczenia usługi. Minimalizacja kosztów pracowniczych, a także różnorodność akceptowanych form płatności – wyliczał. Zawsze decydowała wygoda. Dlatego nowe technologie prędko znajdowały zastosowanie w urządzeniach firmy. – Pierwszym automatem do płatności zbliżeniowych był automat wrocławski. Kiedyś było tylko 5 tys. punktów akceptujących płatności zbliżeniowe, z czego we Wrocławiu było 800 biletomatów, które stanowiły 1/5 składników korzystających z tej sieci – zaznaczał.

Obecnie jednak biletomat ma być czymś więcej niż tylko maszyną do drukowania biletów. – Coraz częściej biletomat staje się wielofunkcyjnym urządzeniem smart miasta – podkreślał Biernacki. Poza standardowymi usługami, jak zakup biletu jednorazowego, kodowanie biletu długookresowego, kupionego wcześniej przez internet czy też doładowanie elektronicznej portmonetki, firma chce wprowadzić nowe funkcjonalności.

Jednym z takich pomysłów jest tworzenie infokiosków. Urządzenie poza standardowym ekranem do obsługi płatności posiada jeszcze jeden ekran, umieszczony z boku biletomatu. – Służyć on ma dla pasażera do przeglądania istotnych informacji o komunikacji, o mieście, o biletach – mówi wiceprezes. Dodatkowo pasażerowie mogliby zaplanować sobie za jego pomocą podróż.

Synergia wyznacznikiem innowacji

Na tym jednak propozycje firmy się nie kończą. Dąży ona w kierunku mobilności i interoperacyjności, więc przedstawia ona także takie rozwiązania, jak połączenie biletomatu z zastosowaniem pełnej informacji pasażerskiej. Biletomat taki wyposażony byłby między innymi w ekrany wyświetlające stosowne informacje przystankowe. – Warto zastanowić się, czy w miejscach o dużych potokach pasażerskich nie zintegrować kilku usług miejskich w jednym urządzeniu – mówił Biernecki.

Liczbę funkcji, które można byłoby zintegrować w jednym urządzeniu, jest spora: biletomat, centrum informacji pasażerskiej, informacje przystankowe, stacja wypożyczeń rowerów, paczkomat, opłatomat, urzędomat. – Mam nadzieję, że niedługo będę mógł pokazać zdjęcie pełnego i gotowego rozwiązania jako sukces – mówił wiceprezes firmy Mera.

Od razu rodzi to pytanie, czy zwiększanie funkcjonalności takich urządzeń generuje zwiększone koszty. Według wiceprezesa firmy Mera jest wręcz odwrotnie. Urządzenia takie powinny przynosić oszczędności. – Mamy jedno urządzenie, jedne koszty związane z lokalizacją, jedne koszty serwisowe, a po drugiej stronie mamy wiele funkcji generujące niezależne źródła przychodów – tłumaczył.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
KTP 2016
Zobacz też
Najnowsze wiadomości
Polecane wiadomości
Praca
Komentarze
Fotorelacje
Bądź na bieżąco:
© 2016 ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMSKontakt
Pełna wersja strony