Partnerzy serwisu:

Białystok: Prawie 60-proc. spadek sprzedaży biletów

Kasper Fiszer 25.02.2021

Białystok: Prawie 60-proc. spadek sprzedaży biletów
Autobus miejski w Białymstokufot. Majkel, lic. CC BY-SA 4.0
Komunikacją miejską w Białymstoku podróżuje obecnie znacznie mniej pasażerów niż jeszcze przed rokiem. Przełożyło się to na cięcia w rozkładach jazdy. Tuż przed wybuchem pandemii miasto podniosło ceny biletów i pomimo obecnych trudności nie zamierza podwyższać ich ponownie.
– Sprzedaż biletów komunikacji miejskiej spadła o prawie 60 proc. – mówi Eliza Bilewicz-Roszkowska z Departamentu Komunikacji Społecznej w Białymstoku. Mówi, że już w marcu zeszłego roku samorząd zaczął wprowadzać szereg zmian w rozkładach jazdy, które miały dostosować podaż miejsc do spadającego popytu. Kolejne korekty uwzględniały również prawne limity dotyczące liczby osób mogących podróżować w jednym autobusie. Obecnie liczba wozokilometrów realizowanych w dni robocze jest o ok. 14 proc. niższa niż przed pandemią.

Ceny biletów wzrosły przed rokiem, dalszych podwyżek nie będzie

Od pewnego czasu liczba pasażerów białostockiej komunikacji miejskiej ustabilizowała się. – Jednak jest to efekt lockdownu – stwierdza nasza rozmówczyni. Mniejsza niż zazwyczaj liczba korzystających z autobusów nie oznacza jednak, że nie wystąpiła konieczność wzmocnienia obsługi części tras: w związku z ograniczeniami dostępności miejsc przez cały dzień wykorzystywane są wszystkie autobusy przegubowe. Na niektórych liniach konieczne stało się też dublowanie szczytowych kursów.

Od początku pandemii miasto nie podniosło cen biletów. Tuż przed pojawieniem się koronawirusa w Polsce – 1 marca 2020 r. – weszła jednak w życie pierwsza od 2012 r. podwyżka niezwiązana z późniejszym spadkiem wpływów budżetowych. – Nie ma planów ponownego podnoszenia cen – zapewniła nas przedstawicielka UM Białystok, dodając, że miasto nie przewiduje też dalszej redukcji liczby kursów.

Nie było zatrzymania inwestycji, kolejne z PO PW

Służby prasowe miasta podkreślają, że ograniczenia w życiu gospodarczym i społecznym uwypukliły potrzeby osób korzystających z komunikacji miejskiej najczęściej, a więc przede wszystkim dojeżdżających do pracy czy w związku z innymi zajęciami regularnymi. – Lockdown wręcz wykluczył natomiast całe grupy społeczne z ich normalnej aktywności, a to przełożyło się na realny popyt – usłyszeliśmy. Zadaniem transportu miejskiego stało się zatem przede wszystkim zapewnienie dojazdu do zakładów pracy itp.

Miasto nie zrezygnowało z realizacji zaplanowanych wcześniej przedsięwzięć taborowych czy infrastrukturalnych. Przyszłe inwestycje w komunikację miejską mają opierać się o dotacje europejskie. – Aktualnie ubiegamy się o środki unijne w ramach programu Polska Wschodnia – poinformowała nas Eliza Bilewicz-Reszkowska.

Podziel się ze znajomymi:
Komentarze:
Koronawirus a transport