Partnerzy serwisu:
Przestrzeń

W San Francisco na mieszkanie w pobliżu pracy nie stać… nikogo

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2015-12-20 09:58
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

W San Francisco na mieszkanie w pobliżu pracy nie stać… nikogo
SoMafot. Jaredzimmierman, lic. CC BY-SA 3.0
Dojazdy do pracy to czasem wybór, częściej konieczność. W San Francisco, które jest centrum amerykańskiego przemysłu technologicznego okazuje się, że na mieszkanie w pobliżu głównych biur firm technologicznych… nie stać nawet świetnie opłacanych pracowników. Gentryfikacja posunięta do granic absurdu?

Najwygodniej mieszkać tuż obok pracy. To oczywiste. Jasne, że nie każdego na to stać, więc do pracy najczęściej dojeżdża się transportem publicznym lub samochodem. Tradycją jest, że najlepiej zarabiający wolą mieszkać na przedmieściu, a do biur położonych w centrum miasta codziennie dojeżdżać. Jednak tendencja, zwłaszcza wśród młodych i wykształconych jest taka, by mieszkać w centrum miasta – blisko usług, rozrywki, no i pracy. Największe miasta amerykańskie, zachodnioeuropejskie i polskie niczym się pod tym względem nie różnią.

Co jednak w sytuacji gdy na mieszkanie w odległości spaceru od własnego miejsca pracy nie stać również tych najlepiej zarabiających, wysoko wykwalifikowanych specjalistów? Tak się dzieje w San Francisco. Amerykański magazyn „Quartz” przeanalizował dane zebrane przez firmę RadPad, zarządzającą aplikacją służącą do wynajdywania mieszkań na wynajem i doszedł do ciekawych wniosków.

SoMa za 4 tys. dol.

San Francisco to miasto specyficzne. Położone w pobliżu słynnej Doliny Krzemowej, czyli amerykańskiego centrum najważniejszych firm technologicznych, przyciąga do siebie młodych, wykształconych, a w dodatku doskonale zarabiających specjalistów. Jakiś czas temu opisywaliśmy niekorzystne efekty społeczne tych zmian. Komputerowcy pracujący w położonych w dolinie Google’u, Facebooku, czy Apple’u, wynajmują mieszkania w San Francisco, czym zawyżają ceny. Przez to rodowitych mieszkańców miasta nie stać na utrzymanie mieszkania i muszą się wyprowadzić na przedmieścia. Takie zjawisko, polegające na zmianie charakteru społecznego danego rejonu, w którym bogaci wypierają mniej zarabiających, nazywa się gentryfikacją.

Firmy wysokich technologii zapewniają swoim pracownikom transport do pracy i z powrotem (stąd słynne Googlebusy). Ale co może być lepszego od, nawet superkomfortowego, dojazdu do pracy? Oczywiście praca, do której nie trzeba dojeżdżać. Stąd w ostatnich latach część firm, a także nowo powstające, otwierają swoje biura w centrum miasta. W prestiżowej centralnie położonej dzielnicy South of Market (SoMa) mają swoje główne, lub istotne biura m.in. Zynga, Twitter, Uber, Airbnb czy Google. Tylko, że ich pracowników nie stać, by mieszkać w pobliżu.


SoMa w 2003 r. - fot. Clinton Steeds, lic. CC SA 2.0

Wysoko wykwalifikowany inżynier w Airbnb („from mid– to senior– level engineer”) zarabia średnio 120 tys. dol. rocznie. Miesięczny wynajem kawalerki w części SoMa w pobliżu Airbnb kosztuje prawie 3,4 tys. dol. Po doliczeniu podatków, które w Kalifornii są bardzo wysokie wychodzi na to, że samo wynajęcie mieszkania pochłania 54 proc. ich pensji. W przypadku innych firm technologicznych z biurami w San Francisco ten odsetek jest nieco mniejszy, ale oscyluje w granicach połowy pensji.

Mieszkanie w ścianie

W USA przyjmuje się, że koszty wynajmu mieszkania (a wynajem jest tam o wiele bardziej powszechny niż w Polsce), powinny stanowić ok. 30 proc. pensji. W tym przypadku tak nie jest. Warto tez pamiętać, że mówimy o najlepiej zarabiających specjalistach i o kawalerce.

Gentryfikacja jest zjawiskiem spotykanym właściwie w każdym mieście na świecie. W Polsce powoli taki proces przechodzi m.in. warszawska Praga. Niekontrolowana, niesie ze sobą szereg niekorzystnych zjawisk, takich jak prywatyzacja przestrzeni publicznej, upadek więzi lokalnych, a przede wszystkim wzrost cen, nie tylko czynszów.

W przypadku San Francisco proces zdaje się przekraczać sensowne granice. W ofercie mieszkaniowej w tym mieście można znaleźć możliwość wynajęcia, w celu zamieszkania, furgonetki (bez łazienki, 650 dol. miesięcznie), albo zaadoptowanej na potrzeby położenia materaca… dziury w ścianie budynku (500 dol. miesięcznie). Znajdują chętnych.

Może więc dojazdy do pracy nie są takie złe?

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Czy londyńskie metro zagrało w Gwiezdnych Wojnach?

Przestrzeń

Czy londyńskie metro zagrało w Gwiezdnych Wojnach?

Jakub Dybalski 08 kwietnia 2016

High Line - od Alei Śmierci do modnej okolicy

Przestrzeń

High Line - od Alei Śmierci do modnej okolicy

Marcin Żywiałkowski 04 kwietnia 2016

Systemy komunikacyjne miast wschodniej Afryki

Komunikacja

Systemy komunikacyjne miast wschodniej Afryki

Marcin Żywiałkowski 09 kwietnia 2016

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS