Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

W Jastrzębiu-Zdroju Warbus i PKM wojują na listy

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2015-02-17 11:44
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

W Jastrzębiu-Zdroju Warbus i PKM wojują na listy
PKM Jastrzębiefot. MZA Jastrzębie
Kto sądził, że sprawa komunikacji miejskiej w Jastrzębiu-Zdroju już się zakończyła, ten się mocno pomylił. Spór pomiędzy zwycięską, w przetargu na 10-letnią obsługę linii autobusowych, firmą Warbus, a pokonanym, a przez to stojącym przed widmem likwidacji PKM Jastrzębie, przeniósł się na łamy lokalnych mediów.

Rzecz dotyczy przetargu, jaki wiele miesięcy temu ogłosiło MZK Jastrzębie, czyli organizator transportu w Jastrzębiu-Zdroju i okolicznych gminach. Po długim, pełnym odwołań i unieważnień postępowaniu KIO odrzuciła wątpliwości pozostałych uczestników wobec oferty Warbusu, który zaproponował najniższą cenę (to było jedyne kryterium w przetargu). Jednym z przegranych okazało się konsorcjum z udziałem dotychczasowego przewoźnika PKM Jastrzębie, które z tego powodu stanęło przed widmem bankructwa.

Trzy tygodnie temu radni Jastrzębia-Zdroju, pod presją dwustu pracowników PKM, którzy boją się utraty pracy, postanowili wystąpić z MZK Jastrzębie. To z kolei oznacza najprawdopodobniej upadek samego związku komunikacyjnego, bo główną częścią MZK jest właśnie blisko 100-tysięczne miasto. Uchwała wchodzi w życie w styczniu przyszłego roku. Teoretycznie do kwietnia przewozy powinno realizować PKM, potem Warbus, a co będzie potem – jeśli radni nie zmienią zdania – nie wiadomo.

,,Bierzemy wszystkich"

Pracowników PKM nie przekonują deklaracje Warbusu, że chciałby ich zatrudnić i przejąć majątek poprzedniego przewoźnika. Takie zapewnienia znalazły się już w grudniowym liście, jaki wysłali przedstawiciele Warbusu do prezydent Jastrzębia Anny Hetman. Na początku lutego w oświadczeniu cytowanym przez lokalne media, w tym jasnet.pl i jastrzebieonline.pl, dyrektor generalny Warbusu Paweł Szymonik powtórzył tę deklarację. „Proponujemy im wyższe wynagrodzenia oraz umowy o pracę na 10 lat. Dajemy także gwarancję, że zatrudnimy całą „nadwyżkę” kierowców mechaników i pracowników administracyjnych, którzy pracują obecnie w PKM. Nikt po 1 maja nie zostanie bez pracy”– zapewniał.

Szymonik zarzucił też PKM, że ten proponował miastu wożenie pasażerów starymi, używanymi białoruskimi autobusami MAZ 103, a także tym, co aktualnie posiada, czyli taborem średnio 10-letnim. Dla kontrastu sam deklaruje, że Warbus może dysponować kilkudziesięcioma fabrycznie nowymi scaniami i solarisami. Deklaruje też, że jest po rozmowach z przedstawicielami jednej z gmin, które wystąpiły jakiś czas temu z MZK, ale chętnie by do niego wróciły, gdyby zrestrukturyzowano PKM. ,,Co, jak wykazałem przed chwilą, jest możliwe do przeprowadzenia”.

,,Zostaliśmy wykluczeni, ale mamy rację"

Przedstawiciele PKM odpowiedzieli kilka dni później w trybie sprostowania we wspomnianym serwisie jasnet.pl. W oświadczeniu podpisanym przez Konsorcjum z udziałem PKM Sp. z o.o, zarzucają Warbusowi twierdzenia „niezgodne z rzeczywistością i sprzeczne z dotychczasowymi deklaracjami władz tej spółki”.

Co konkretnie? Przede wszystkim, opierając się na ofercie Warbusu i oświadczeniach wygłoszonych przed Krajową Izbą Odwoławczą, nie wierzą w deklaracje warszawskiej firmy, zarówno jeśli chodzi o tabor, jak i plany zatrudnienia pracowników PKM. W tym pierwszym przypadku wytykają, że Warbus przyjął za koszt zakupu autobusu sumę 530 tys. zł, za co z pewnością żadnego nowego solarisa czy scanii kupić się nie da. W tym drugim, że podczas postępowania Warbus deklarował zatrudnienie jedynie kierowców i niezbędnych pracowników zaplecza technicznego, wielokrotnie podkreślając przerost zatrudnienia w PKM. Przedstawiciele PKM zastanawiają się, w jaki sposób Warbus chciałby realizować połączenia w Jastrzębiu korzystając ze 107 kierowców (nie wyjaśniają skąd ta liczba), skoro według PKM minimalna liczba kierowców to 130, a „została obliczona na podstawie rozkładów jazdy i przy użyciu specjalistycznego oprogramowania”.

PKM czepia się też deklaracji konkurenta o tym, że są dużą, uznaną firmą realizującą zadania w wielu miastach. Zarzuca jej ograniczoną płynność finansową i opóźnienia w realizacji zobowiązań.

Wreszcie PKM zaprzecza, że… Warbus wygrał przetarg, choć MZK opublikowało już ponad półtora miesiąca temu zawiadomienie o wyborze najkorzystniejszej oferty, a KIO odrzuciła wszystkie odwołania. W dość skomplikowanym wywodzie uzasadniającym tę tezę, przedstawiciele PKM tłumaczą, że ich odwołanie dotyczące rażąco niskiej ceny Warbusu nie tyle zostało odrzucone, co de facto zostało oddalone, bo samo PKM zostało wykluczone z postępowania po równolegle złożonym odwołaniu trzeciego konsorcjum biorącego udział w przetargu [po decyzji KIO zadzwoniliśmy do biura prasowego izby, gdzie poinformowano nas, że wszystkie trzy odwołania złożone w tym postępowaniu zostały odrzucone – red.]. „Odnosząc się do słów o wygranym przetargu, pragniemy przypomnieć, że Konsorcjum PKM nadal przysługuje prawo wniesienia skargi do sądu okręgowego na wyrok KIO” – czytamy.

Oświadczeniem w oświadczenie

To nie pierwsza taka wymiana oświadczeń w ostatnich miesiącach. Podobnie na rozstrzygnięciu przetargu na dostawę dziesięciu autobusów elektrycznych dla Warszawy reagowały firmy Solaris i BYD. Tyle tylko, że w tamtym wypadku w listach i oświadczeniach zdarzały się uszczypliwości, między dość solidnie uzasadnionymi argumentami. Oświadczenia Warbusu i PKM są dużo bardziej chaotyczne i pełne emocji. Warto też zauważyć, że wojna medialna producentów autobusów skończyła się po wyroku KIO. W przypadku jastrzębskich przewoźników był to początek, z jednej strony dla Warbusu, który broni się przed utratą kontraktu, z drugiej strony PKM, które broni się przed likwidacją.

Przypadek Jastrzębia-Zdroju jest ciekawy, ale też groźny, głównie dla pasażerów. Bo to na nich przede wszystkim odbije się rozpad związku komunikacyjnego. Na Górnym Śląsku, gdzie często trudno wyznaczyć granicę między sąsiednimi miastami, gminy powinny dążyć do jak najściślejszej integracji transportu. Tymczasem ten się rozpada.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Warbus chce szkolić kierowców na Śląsku za ich pieniądze

Komunikacja

Warbus chce szkolić kierowców na Śląsku za ich pieniądze

Jakub Dybalski 18 stycznia 2016

PKM Jastrzębie nie upadnie. Będzie podwykonawstwo dla Warbusa

Prawo & Finanse

PKM Jastrzębie nie upadnie. Będzie podwykonawstwo dla Warbusa

Jakub Dybalski 28 września 2015

Jastrzębie–Zdrój jednak wciąż w MZK. Bez rewolucji na Śląsku?

Prawo & Finanse

Jastrzębie–Zdrój jednak wciąż w MZK. Bez rewolucji na Śląsku?

Jakub Dybalski 25 września 2015

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS