Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Rowerzyści ścigani w Puszczy Białowieskiej. Green Velo... nie dla nich?

Dalej Wstecz
Autor:

Rafał Stawecki

Data publikacji:
2018-01-08 10:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Rowerzyści ścigani w Puszczy Białowieskiej. Green Velo... nie dla nich?
fot. Rafał Stawecki
Patrole policji na jednym z największych polskich szlaków rowerowych, grożące mandatami napotkanym rowerzystom? Brzmi jak absurd, jednak takie sytuacje mają miejsce w Puszczy Białowieskiej na terenie nadleśnictwa Hajnówka. Czy rowerowi turyści faktycznie nie mają wstępu na trasy?

Green Velo to ponadregionalny projekt obejmujący pięć województw: podkarpackie, świętokrzyskie, lubelskie, podlaskie oraz warmińsko – mazurskie. W jego ramach powstał turystyczny szlak rowerowy o łącznej długości ponad 2 tys. km. Wartość inwestycji to niemal 300 mln zł, z czego znaczna większość (ponad 236 mln zł) pochodziła ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

Green Velo miało wyznaczyć nową jakość turystyki rowerowej w Polsce, a do korzystania z inwestycji zachęcała warta 4,5 mln zł kampania telewizyjna (spoty promujące Wschodni Szlak Rowerowy pojawiły się w największych polskich stacjach we wrześniu 2015 roku).

O jakości technicznej olbrzymiego projektu, nie na każdym odcinku najlepszej, powiedziano już wiele. Teraz pojawił się nowy problem – przemieszczających się szlakiem rowerzystów łapie policja, która grozi mandatami i sprawdza, czy rowery nie są kradzione.

Green Velo w lesie. Rowerzyści muszą iść pieszo?

„Rok niby nowy, ale w Puszczy stare porządki. Nadleśnictwa wprowadziły zakaz poruszania się na rowerach po swoim terenie. Po leśnych trybach jeździ policja, która zatrzymuje wszystkich rowerzystów i grozi/wlepia mandat. To wszystko na trasie Green Velo, najsłynniejszej ścieżki rowerowej w Polsce. Rozwój turystyki pełną gębą...” – czytamy na facebookowym profilu Obozu dla Puszczy, który nagłośnił całą sytuację.

Prawdziwość zdarzenia potwierdzają załączone zdjęcia, na których widać zatrzymanych cyklistów, funkcjonariuszy Policjii i stojący obok radiowozu rower, odwrócony do góry nogami w celu odczytania numerów ramy.

Z bezpośrednich relacji pechowych miłośników dwóch kółek wynika, że przy leśnej drodze nie było znaku zakazującego wjazdu. Policjanci, oprócz numerów ram, sprawdzili także wyposażenie jednośladów poinformowali, że zakazy ruchu obejmują wszystkie wjazdy do tej części lasu i zalecili cyklistom zejście z rowerów i przemierzenie 10-kilometrowego odcinka pieszo.

Szlak, którym nie pojeździsz

Z mapy dostępnej na na oficjalnej stronie Lasów Państwowych wynika, że spore framenty szlaku Green Velo leżące na terenie nadleśnictwa Hajnówka objęte są zakazem wjazdu (szlak oznaczono kolorem niebieskim, obszary objęte zakazem mają kolor czerwony).



Turyści na dwóch kółkach faktycznie nie mają zatem wstępu na znacznej długości fragmenty Wschodniego Szlaku Rowerowego. Należy jednak pamiętać, że zarządca drogi - jeżeli faktycznie nie dopuszcza na danej drodze ruchu pojazdów - ma ustawowy obowiązek poinformowania o tym odpowiednimi znakami, czyli B-1 „zakaz ruchu w obu kierunkach”. Znak musi być również zgodny z rozporządzeniem – B-1 umieszczone na prostokątnym kawałku plastiku z pewnością nie spełnia tego wymogu. Jeśli spod zakazu wyłącza się którąś grupę pojazdów (np. rowery), B-1 należy również uzupełnić odpowiednią tabliczką.



Zatrzymani w okolicach Hajnówki cykliści twierdzą, że znaku zakazu nigdzie nie widzieli, z czego wynika, że zarządca drogi nie dopełnił służbowego obowiązku właściwego oznakowania trasy.

Obok kwestii prawnych związanych z oznakowaniem rodzi się jednak znacznie ważniejsze pytanie: dlaczego zabrania się rowerzystom korzystania z jednego z największych szlaków rowerowych w Polsce? Stworzenie gigantycznego projektu tras pochłonęło kilkaset milionów złotych, kolejnych kilka wydano na ogólnopolską akcję promocyjną. Green Velo miało zrewolucjonizować polską turystykę rowerową. Czy w związku z tym sytuacja, w której nadleśnictwa zakazują rowerowym turystom wjazdu na istotne fragmenty trasy, a rowerzyści (najprawdopodobniej nieświadomi tego, że łamią zakaz) są łapani i straszeni mandatem, nie stanowi absurdu?

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Morawiecki: Wybudujemy 5 tys. km dróg dla rowerów

Przestrzeń

Morawiecki: Wybudujemy 5 tys. km dróg dla rowerów

Rafał Stawecki 12 lipca 2017

Dolny Śląsk też będzie miał swoje Green Velo?

Przestrzeń

Dolny Śląsk też będzie miał swoje Green Velo?

Bartosz Józefiak 24 lutego 2016

NIK: Green Velo może nie zostać ukończone w terminie

Przestrzeń

NIK: Green Velo może nie zostać ukończone w terminie

Rafał Stawecki 04 grudnia 2015

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS