Partnerzy serwisu:
Mobilność

Rowerowa przyszłość Londynu pod znakiem zapytania?

Dalej Wstecz
Autor:

Rafał Stawecki

Data publikacji:
2016-12-01 07:56
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Rowerowa przyszłość Londynu pod znakiem zapytania?
londyńczycy na rowerachfot. Danny - Cycle in the City, lic. CC bY-SA 3.0
Czy nowo wybrany burmistrz Londynu dotrzyma wyborczych obietnic i udowodni, że ruch rowerowy traktuje poważnie? – pyta na łamach theguardian.com były „cycling commisioner” brytyjskiej stolicy. Obecnie rowerowe zmiany w mieście wyhamowały, a realizacja kluczowych inwestycji stoi pod znakiem zapytania.

Inwestycje mające uczynić miasto bardziej przyjaznym rowerzystom to jeden z nieodłączych elementów kadencji Borisa Johnsona, poprzedniego burmistrza Londynu. W mieście powstało wówczas wiele udogodnień, a ich sukces przeszedł najśmielsze oczekiwania. Argumenty przeciwników siejących obawy o to, że nikt nie będzie z korzystał z nowych tras, okazały się bezzasadne. Dziś przez najbardziej ruchliwe punkty przejeżdża nawet 3 tys. rowerzystów na godzinę, a jednoślady zyskują coraz szersze poparcie społeczne.

Prorowerowość miasta nie wszystkim jest jednak na rękę. Coraz częściej pojawiają się kampanie na rzecz przywrócenia przestrzeni przeznaczonej na infrastrukturę rowerową samochodom. Co na to Sadiq Khan, nowo wybrany burmistrz z Partii Pracy? W trakcie majowej kampanii wyborczej obiecał potroić długość ścieżek rowerowych w mieście, przyspieszyć realizację najważniejszych inwestycji oraz zwiększyć budżet TfL (Transport for London) na udogodnienia dla cyklistów. O tym, czy dotrzyma obietnic, mieszkańcy Londynu przekonają się za kilka miesięcy. Tymczasem – mimo deklaracji –nie rozpoczęto realizacji żadnego nowego projektu, zaś większość trwających wstrzymano pod pretekstem zmian w planach. Ich szczegóły pozostają nieznane.

Inwestycje czekają

Jedna z najważniejszych rowerowych arterii na osi wschód-zachód (Birdcage Walk – Buckingham Palace) miała zostać ukończona w ubiegłym miesiącu. Do tej pory jednak nie zaczęły się żadne prace. Nie wdrożono również łatwo dostępnej, czasowej alternatywy, na którą uzyskano wszystkie niezbędne pozwolenia. Val Shawcross, odpowiedzialna w ratuszu za kwestie tranposrtu, zapowiada ich realizację w styczniu przyszłego roku.

Na wykonanie czeka również Cycle Superhighway 11 (dosł. „Rowerowa Autostrada nr 11”) wiodące ze Swiss Cottage do West End. Jej projekt połączony jest z wprowadzeniem utrudnień dla ruchu samochodwego na jednej z ulic wokół Regent’s Park - ma być niedostępna dla pojazdów silnikowych przez większość dnia. Chociaż pomysł zyskał znaczne poparcie społeczne (opowiedziało się za nim 60% mieszkańców), do dziś nie podjęto decyzji o jego realizacji.

Pod znakiem zapytania stoją także Cycle Superhigway 9 łącząca centrum miasta z Hammersmith oraz inwestycje w kilkunastu innych, szczególnie niebezpiecznych dla rowerzystów miejscach, oznaczonych na mapie miasta jako tzw. „black spots”.

Potrzebny oficer rowerowy

Istnieją obawy, że obecny burmistrz nie będzie wystarczająco skuteczny w przepychaniu projektów z obawy przed zmotoryzowanymi mieszkańcami miasta (realizacja inwestycji rowerowych często wymaga redystrybucji przestrzeni, co zawsze spotyka się ze sprzeciwem części użytkowników aut).
Nie wiadomo również, czy Sadiq Khan powoła wystarczająco skutecznego urzędnika odpowiedzialnego za rozwój infrastruktury rowerowej. Działania Andrew Gilligana – poprzedniego „cycling commisionera” Londynu - okazały się kluczowe przy realizacji rowerowych projektów za kadencji poprzedniego burmistrza. Gilligan podkreśla, że miał łatwy dostęp do Borisa Johnsona i brał bezpośredni udział przy podejmowaniu decyzji, pozostając przy tym niezależnym od Transport for London.

Wszystko wskazuje na to, że przyszły oficer rowerowy zostanie włączony w struktury zarządu dróg, przez co nie będzie odpowiedzialny bezpośrednio przed burmistrzem. To niekorzystna informacja, bowiem nawet na przykładzie polskich miast widać, że skuteczność oficerów rowerowych zależy m.in. od ich umocowania prawnego i stopnia autonomii.

Najbliższe miesiące pokażą, czy obecne wyhamowanie to okres przejściowy i czy prorowerowe trendy ubiegłych lat się utrzymają.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Marrakesz. Medina Bike, czyli pierwszy bike-sharing w Afryce

Komunikacja

Marrakesz. Medina Bike, czyli pierwszy bike-sharing w Afryce

Jakub Dybalski 15 listopada 2016

Z rowerem na kolei. Jak spełnić oczekiwania rowerzystów?

Felietony i komentarze

Z rowerem na kolei. Jak spełnić oczekiwania rowerzystów?

Adam Piotr Zając 11 listopada 2016

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS