Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Mieszkańcy Brighton jeżdżą autobusami, bo… nie mają wyjścia

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-03-13 14:31
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Mieszkańcy Brighton jeżdżą autobusami, bo… nie mają wyjścia
BrightonBojan Lazarević, lic. CC 3.0
– W tym mieście jest tak trudno zaparkować, że ludzie nie mają wyjścia i jeżdżą komunikacją publiczną – narzekają mieszkańcy angielskiego Brighton. Władze miasta przytakują… i są z tego dumne.

Po 270-tysięcznym Brighton and Hove, które  jest aglomeracją powstałą jakiś czas temu z połączenia dwóch miast, jeździ dokładnie 93446 samochodów. To o 2865 samochodów mniej, niż było tam zarejestrowanych dziesięć lat temu. W całej Wielkiej Brytanii większy spadek, jeśli chodzi o liczbę posiadaczy samochodów, zarejestrowano tylko w Liverpoolu, Blackpool i Swansea. W samym 150-tysięcznym Brighton samochodów jest ok. 55 tys.

Dlaczego tak się dzieje? – Główny powód jest taki, że miejskie władze po prostu na każdym kroku utrudniają korzystanie z samochodu – żali się na łamach lokalnej gazety „The Argus” Steve Percy z organizacji People’s Parking Protest. Wyjaśnia, że w centrum miasta nie ma parkingów, właściwie niemożliwością jest dojechać do pracy, czy do sklepu. – Myślę, że najbardziej dotknięci są ludzie dojeżdżający do pracy. Nie mają wyboru, muszą wybrać transport publiczny – dodaje.

– To fantastycznie! – mówi z kolei Pete Ward, szef komisji środowiska i transportu w miejskim ratuszu. – To świetnie, ze te wszystkie liczby pokazują, że liczba samochodów spada. Przez dekadę rosła, ale od 2011 r. nasze główne wysiłki są skierowane na to, by mieszkańcom łatwiej korzystało się z publicznego transportu, a także jeździło się na rowerze, czy chodziło po mieście – mówi i dodaje, że poziom szkodliwych gazów emitowanych głównie przez samochody w ciągu ostatnich pięciu lat spadł w Brighton o 5,9 proc.

Mieszkańcom chyba na razie brak miejsc do parkowania nie przeszkadza. 2011 r. o którym wspomina Ward, to rok wyborów lokalnych w Brighton and Hove, w których zwyciężyła – co w warunkach brytyjskich, zdominowanych przez rywalizację konserwatystów i labourzystów – Partia Zielonych. Tutejsza rada jest jedyną w Wielkiej Brytanii, w których „Zieloni” są największą partią. W dodatku jedynym członkiem Parlamentu należącym do Partii Zielonych, jest Caroline Lucas, wybrana właśnie w Brighton.

Więc gdy jedni protestują przeciwko brakowi parkingów, inni się cieszą. Warto wspomnieć, że Brighton w ostatnich lata przeżywa też boom rowerowy. Między 2001 a 2011 r. liczba rowerzystów w mieście wzrosła o 118 proc., choć akurat infrastruktura rowerowa, skąłdająca się z niepołączonych ze sobą ścieżek, pozostawia wiele do życzenia.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Kamieniem w (nielegalnie parkujące) auto

Przestrzeń

Kamieniem w (nielegalnie parkujące) auto

Rafał Jasiński 15 maja 2014

Ministerstwo nie uwolni stawek za parkowanie?

Prawo & Finanse

Ministerstwo nie uwolni stawek za parkowanie?

Witold Urbanowicz 12 maja 2014

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”

Komunikacja

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”

Jakub Dybalski 26 kwietnia 2014

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS