Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Łódź: jak organizować linie podmiejskie?

Dalej Wstecz
Autor:

Kasper Fiszer

Data publikacji:
2013-09-30 08:51
Tagi:
Tagi geolokalizacji:
Źródło:
KF/TP

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Łódź: jak organizować linie podmiejskie?
Fot. Kasper Fiszer
Łódzki transport miejski obejmuje coraz więcej miejscowości ościennych. Do kursujących "od zawsze" tramwajów podmiejskich dołączają bowiem kolejne linie autobusowe - dojedziemy nimi m.in. do Brzezin, Lipin, Rzgowa, Zgierza, Strykowa. Wrześniowa zmiana układu tras przyniosła znaczną poprawę obsługi Aleksandrowa Łódzkiego. Czy jednak wybrana metoda rozszerzania zasięgu zbiorowej komunikacji jest właściwa?

Do niedawna sieć autobusowych połączeń uruchamianych przez MPK Łódź, a potem przez Zarząd Dróg i Transportu, z nielicznymi tylko wyjątkami ograniczała się do obszaru miasta. Ostatnia dekada przyniosła olbrzymie zmiany: w 2002 roku z połączenia łódzkiego 94 i zgierskiej "szóstki" powstaje wspólna linia komunikująca dworzec Łódź Kaliska z sąsiednim miastem, również do Zgierza przedłużone zostaje 51, a w 2004 wydłużone 78 zastępuje autobusy PKS-u z Aleksandrowa do stolicy województwa.

Ekspansja podmiejskich


Potem linii podmiejskich przybywa lawinowo - samo tylko wyliczenie i opisanie wszystkich nowych połączeń przekroczyłoby łamy objętościowe tego artykułu. Dość powiedzieć, że autobusy dzienne wyjeżdżają poza granice Łodzi na 23 trasach. Zmiany objęły też komunikację nocną, która dojeżdża do Aleksandrowa Łódzkiego i Andrespola (to ciekawy przypadek, bo do wsi nie dociera miejski autobus dzienny).

Nowy trend przynosi mieszkańcom aglomeracji oczywiste korzyści - mogą oni dojechać do pracy czy szkoły korzystając z jednego biletu, na który obowiązują wyższe niż w autobusach PKS ulgi ustawowe. Często otrzymują oni bezpośrednie połączenie z centrum Łodzi albo dogodne przesiadki na węzłach miejskich bez konieczności biegania po dalekobieżnych dworcach autobusowych. Łodzianom natomiast łatwiej dojechać do dużych fabryk zlokalizowanych pod miastem (jak w Strykowie) albo do popularnych miejsc wypoczynku (jak kompleksy leśne na pograniczu Łodzi i Zgierza).

Dłuższe trasy zamiast nowych linii

Za każdym razem obsługa kolejnych miejscowości wiązała się nie z uruchomieniem nowych linii, ale z wydłużeniem części kursów lub wszystkich połączeń na już wcześniej istniejących trasach. To rozwiązanie tańsze i ułatwiające międzygminne rozliczenia (nie ma sporów o to, kto ma płacić za "łódzkie" kilometry linii przygotowanych z myślą o dojeżdżających). Ma jednak wady, które sprawiają, że komunikacja nie staje się tak efektywna, jak mogłaby być.

Naokoło i bez przystanków

Na początku września do Aleksandrowa Łódzkiego skierowana została większość kursów linii nr 84. Niewielkim autobusom kursującym po peryferyjnych dzielnicach Łodzi nie oszczędzono jednak objazdu Teofilowa - 84 dojeżdża do dotychczasowej pętli przy Szczecińskiej, zawraca na niej, pokonuje część trasy raz jeszcze i dopiero kieruje się w stronę wyjazdu z miasta. Cała operacja zajmuje kwadrans, a przejechany dystans da się pokonać tramwajem w cztery minuty. Dodatkowo atrakcyjność połączenia obniża brak nowych przystanków na terenie Aleksandrowa, w wyniku czego autobus przejeżdża przeszło kilometr wśród miejskich zabudowań bez zatrzymania, mijając m.in. kościół i dwa markety spożywcze.

Podobnie naokoło jedzie wydłużona 11 lat temu linia 78 łącząca centrum Aleksandrowa ze śródmieściem Łodzi, stanowiąca podstawowe połączenie pomiędzy miastami, oraz linie w innych częściach aglomeracji.

Częściej poza miastem, rzadziej w mieście

Miesiąc temu do Aleksandrowa dotarła także mniej-więcej połowa kursów linii 74. W tym wypadku nie zdecydowano się jednak na obsługę całej dotychczasowej trasy, ale na rozdzielenie kursów na dziesięć przystanków przed pętlą Huta Jagodnica. Autobusy oznaczone nowymi symbolami 74A i 74B kierują się starą trasą do dawnego krańca albo kilka przystanków dalej, do konstantynowskiego Niesięcina, a numer 74 przejęły kursy do Aleksandrowa.

W efekcie mieszkańcy łódzkich osiedli Złotno i Huta Jagodnica utracili częste i wygodne połączenie z centrum. Do końca sierpnia mogli oni liczyć na dwa - trzy kursy na godzinę wsparte dodatkowo na niektórych przystankach kursującą raz - dwa razy na godzinę linią 97. Dziś 74A i 74B kursują tam raz - dwa razy na godzinę, a 97 zostało zlikwidowane (to właśnie w zamian za nie autobusy oznaczone jako 74B jadą do Niesięcina).

Wygrani, przegrani

Na wydłużaniu już istniejących linii często ktoś traci. Łodzianie, bo ich połączenia stają się podporządkowane potrzebom ruchu podmiejskiego, a nie obsłudze samego miasta, albo mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy tracą szansę na połączenie ze stolicą regionu tak szybkie, jak to możliwe. Choć rozszerzanie łódzkiej sieci bez wątpienia przynosi dobre efekty całej aglomeracji, być może przed kolejnym włączeniem do obsługi nowych obszarów warto zastanowić się nad innymi możliwymi rozwiązaniami.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Nieruchomości to przyszłość organizacji i spółek transportowych?

Prawo & Finanse

Nieruchomości to przyszłość organizacji i spółek transportowych?

Jakub Dybalski 12 sierpnia 2014

Łódź: Czternastka wraca na tory

Komunikacja

Łódź: Czternastka wraca na tory

Kasper Fiszer 21 lipca 2014

 Dodatkowe tory kolejowe w miastach potrzebne od zaraz

Komunikacja

Dodatkowe tory kolejowe w miastach potrzebne od zaraz

Paweł Rydzyński 17 lipca 2014

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS