Partnerzy serwisu:
Prawo & Finanse

Kallas: Bezpłatny transport to nie jest sprawa UE

Dalej Wstecz
Autor:

Łukasz Malinowski

Data publikacji:
2013-10-17 11:57
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Kallas: Bezpłatny transport to nie jest sprawa UE
Trolejbus w ParmieŁukasz Malinowski
- Unia Europejska nie powinna regulować takich zagadnień jak bezpłatny transport miejski. Na poziomie Komisji Europejskiej (KE) wspieramy odpowiednie polityki i tworzymy nowe programy. Nie chcemy i nie zamierzamy regulować takich zagadnień na poziomie miast. To są kompetencje władz miejskich czy regionalnych UE. To one muszą wybierać najlepsze dla siebie rozwiązania - mówi Siim Kallas, komisarz UE odpowiedzialny za transport, podczas spotkania poświęconego bezpłatnemu transportowi w Tallinie.

Zdaniem komisarza współczesna miasta zarówno na terenie UE jak i poza nią napotykają na bardzo podobne problemy. Wśród najpoważniejszych należy wymienić: zanieczyszczenie powietrza, związane z nim korki czy dużą ilość wypadków komunikacyjnych. To właśnie w miastach ginie 69% pieszych i rowerzystów. Posiadanie samochodu już dawno przestało ułatwiać podróżowanie. - Transport publiczny to efektywny sposób wykorzystywania przestrzeni. To on czyni miasta cichszymi, bezpieczniejszymi, bardziej przyjaznymi. Musi być jednak atrakcyjny i wygodny dla pasażerów - wyjaśnia Kallas. To czy dla pasażera bardziej przyjazny, ważniejszy jest transport tani czy nawet darmowy niż nowoczesny i wygodny to problem samorządów, które powinny znać potrzeby i oczekiwania swoich mieszkańców.

Darmowe bilety a jakoś usług

Średnio na obszarze UE wsparcie budżetowe dla transportu publicznego wynosi ok. 50%. W Tallinie przed zniesieniem opłat dla mieszkańców było to ok. 70%. - Problemem zawsze jest i tak finansowanie. Nie powiem czy to co robi Tallin jest dobre czy złe. Przyglądamy się jednak temu z dużym zainteresowaniem. To prawda że subsydia w wielu miastach są ogromne, ale czy mając ograniczone środki budżetowe można dojść do subsydiów na poziomie 100%? To bardzo ciekawy przypadek to przeanalizowania. My w tym zakresie, w naszej kadencji nie podejmiemy żadnych decyzji. Na to jest za późno, ale temat na pewno będzie jeszcze wracał - zauważył Kallas.

- Wiemy, że każde miasto, każda gmina musi pilnować budżetu. Część decyduje się na np. podniesienie cen biletów po to, żeby nie polegać na subsydiach. To uderza jednak w najbiedniejszych. Jeśli podwyżki będą za wysokie transport publiczny może okazać się za drogi dla znacznej liczby mieszkańców. Może się nawet okazać mniej konkurencyjny niż transport indywidualny. Wtedy pasażerowie uciekają, co może prowadzić do zmniejszenia liczby kursów i dalszego spadku atrakcyjność tej formy przemieszczania się. W przypadku komunikacji bezpłatnej dla mieszkańca rodzi się pytanie: kto pokryje koszty utrzymania czy nowego taboru? Czy bezpłatny będzie oznaczało tyle co marnej jakości? Kluczem do sukcesu jest utrzymanie stabilnego systemu - oznajmił Kallas.

Zdaniem komisarza choć oba warianty finansowania komunikacji miejskiej czy regionalnej (z wpływów z biletów lub z budżetów jednostek samorządowych) mają swoje wady i zalety. Wydaje się jednak, że najbardziej rozsądne jest szukanie złotego środka, balansowanie pomiędzy tymi skrajnościami. Tak robi, z lepszym czy gorszym skutkiem, większość miast UE.

To nie jest sprawa UE

- Unia nie powinna regulować takich zagadnień jak bezpłatny transport miejski. Na poziomie KE wspieramy odpowiednie polityki i tworzymy nowe programy. Nie chcemy i nie zamierzamy regulować takich zagadnień na poziomie miast. To są kompetencje władz miejskich czy regionalnych UE. To one muszą wybierać najlepsze dla siebie rozwiązania - podkreślał Kallas.

Integrowanie transportu w ramach aglomeracji, ograniczanie emisji szkodliwych substancji, nowoczesne rozwiązania w zakresie sterowania ruchem, spowalnianie ruchu i zwiększanie bezpieczeństwa to są zadania na jakich skupiają się struktury UE. - Interesuje nas idea poprawy życia w miastach jako taka. Transport publiczny się w to wpisuje. Miasta wymyślone przed 50 laty, miasta z ogromnymi przedmieściami się nie sprawdzają. Potrzebne są nowe rozwiązania. To czy pasażer będzie musiał zapłacić za bilet to sprawa do rozstrzygnięcia na niższym poziomie samorządowym - tłumaczył Kallas.

Z wypowiedzi komisarza jasno więc wynika, że KE na razie jest i wszystko wskazuje na to, że przez długi czas jeszcze będzie skoncentrowana na sieci transeuropejskiej i to na jej rozbudowę będą przeznaczane największe środki z unijnej kasy. Na drugim miejscu, co już jest widoczne w planach na nową perspektywę, będzie rozwijanie nowoczesnych rozwiązań w aglomeracjach w tym inteligentnych systemów transportowych sieci kolejowych czy tramwajowych.

- KE nie może zajmować się wszystkim na najwyższym poziomie. Subsydiowanie transportu to sprawa samorządów. Dla nas ważne jest integrowanie państw w ramach Unii Europejskiej, a nie dopłaty do transportu publicznego w każdym z miast - podsumował Kallas.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Słowacja. Studiujesz? Jesteś emerytem? Pojedziesz za darmo

Prawo & Finanse

Słowacja. Studiujesz? Jesteś emerytem? Pojedziesz za darmo

Jakub Dybalski 02 lipca 2014

Bez darmowej komunikacji w Lublinie

Prawo & Finanse

Bez darmowej komunikacji w Lublinie

Rafał Jasiński 29 stycznia 2014

Szefowie transportu miejskiego przeciw darmowej komunikacji

Prawo & Finanse

Szefowie transportu miejskiego przeciw darmowej komunikacji

Jakub Madrjas 04 grudnia 2013

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS