Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-04-26 07:41
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Dobry transport publiczny to miks „kija” i „marchewki”
WaszyngtonRdsmith4, lic. CC SA 2.5
Idealnego systemu publicznego transportu nie ma. Ale każdy można łatwo usprawnić stosując kilka prostych zasad – pisze były szef departamentów transportu w Chicago i w Waszyngtonie Gabe Klein.

Artykuł w którym Klein wyjaśnia swoją filozofię zarządzania transportem opublikował zajmujący się miastami serwis internetowy amerykańskiego miesięcznika „The Atlantic”. Sam Klein w latach 2008–10 był szefem departamentu transportu Dystryktu Kolumbia, a gdy w 2011 r. burmistrzem Chicago został Rahm Emmanuel, Klein zarządzał transportem w tym mieście przez kolejne dwa lata.

„Nawet jeśli wymyślisz teoretycznie świetne rozwiązanie transportowe, mieszkańcy, którzy ostatecznie będą z niego korzystać, wcale nie musza go uznać za tak rewelacyjne” – pisze Klein. „Ludzie nie poświęcają całych dni na rozważanie wszelkich możliwych aspektów transportu publicznego. Poza tym mają bardzo różne potrzeby. Zmieniają się miejsca, do których muszą dojechać, mieszkają w dzielnicach o często bardzo różniącym się układzie ulic, czy architekturze przestrzeni.”

Według Kleina wszyscy, od burmistrzów począwszy, przez zarządców transportu, na architektach skończywszy poszukują najdoskonalszego miejskiego rozwiązania transportowego. Uważają znalezienie takiego „Świętego Graala” za niezbędne, skoro w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat miasta będą się rozbudowywać w tempie niespotykanym wcześniej w historii. Zastanawiają się czy czymś takim są tramwaje, BRT, a może rozbudowa infrastruktury rowerowej.

Ludzie muszą chcieć

Ale takiego uniwersalnego rozwiązania nie ma. „Często bywam wciągany w dyskusję, czy lepszy jest tramwaj, czy BRT. Ale każde miasto to skomplikowany ekosystem ze specyficznymi potrzebami transportowymi uzależnionymi od kontekstu. Całe zawodowe życie poświęciłem na zapewnianiu mieszkańcom jak największego wachlarza możliwości transportowych, przy jednoczesnym minimalizowaniu ryzyka i kosztów związanych z tym co „my” chcieliśmy wprowadzić. To świetna strategia. Jeśli ludzie sami dokonują zmiany, jest dużo bardziej prawdopodobne, że ona się przyjmie.”

System transportowy nigdy nie jest stały. Zmienia się cały czas. Ale ludzie generalnie są niechętni wobec zmian. Klein traktuje to jako jeszcze jedną zachętę, by mieszkańcom przedstawiać jak najwięcej możliwości, wskazując na ich zalety i jednocześnie ułatwiać korzystanie z nich. W ten sposób sami wybiorą, co dla nich najlepsze. Takie postępowanie przyrównuje do „marchewki”.

Przykład? Wprowadzony w 2010 r. w Waszyngtonie system miejskiego roweru Capital Bikeshare. Dziś to ok. 300 stacji i ponad 2,5 tys. rowerów. Zanim w zeszłym roku w Nowym Jorku nie uruchomiono Citi Bike, był największym systemem rowerowym w USA. „W efekcie mamy tani, zabawny, niewymagający wiele pracy i absolutnie zeroemisyjny środek transportu. Kolejny z wielu.”


Jak dwukrotnie podnieść cenę, nie denerwując kierowców

„Jestem głęboko przekonany o tym, że należy utrudniać życie którzy poruszają się po mieście swoimi samochodami, poza sobą wożąc powietrze. Ale w przeciwieństwie do wielu lubię zadawać pytanie: jaką marchewkę można w takiej sytuacji zaproponować? W domyśle chodzi o marchewkę, która przesłoni ludziom groźbę kija”.

Klein podaje przykład podwyższenia opłat za parkowanie jakie wprowadzono w Waszyngtonie za jego kadencji. Irytujące dla kierowców nie były same opłaty, ale wiecznie się psujące, pamiętające jeszcze lata 70–te parkometry. W mieście postanowiono więc przetestować osiem pilotażowych programów opłat za parkowanie, dzięki czemu zebrano dane dotyczące zachowań mieszkańców. Sprawdzono jak systemy pracują samodzielnie, a jak w połączeniu z miejską siecią. Inaczej poustawiano nowoczesne parkometry, zainstalowano sensory w jezdni, wprowadzono możliwość opłaty kartą kredytową a także przez telefon. Zrezygnowano z biletów parkingowych. Jednocześnie zmieniono zasady parkowania samochodów dostawczych, w wielu miejscach poszerzając i przeprojektowując strefy dla nich przeznaczone. Niektórym firmom, takim jak UPS czy FedEx zmieniono zasady rozliczania się za korzystanie z parkingów.

W efekcie choć opłatę podniesiono z 25 do 50 centów za godzinę, a porę do której opłata obowiązuje w dzielnicy biznesowej przesunięto z 18.30 na 22.30, obyło się bez większych kontrowersji. „W pewnym sensie jednocześnie utrudniliśmy i ułatwiliśmy parkowanie w Waszyngtonie. Od 2010 r. wpływy z opłat wzrosły o 60 proc., choć w tym samym czasie spadła o 6 proc. liczba samochodów rejestrowanych w Dystrykcie Kolumbia. Ruch uliczny jest bardziej płynny, a handlowcy chwalą łatwiejsze operowanie towarem. Kij został przesłonięty przez marchewkę i uważam to za sukces” – pisze Klein.

Cztery rady

Jakie więc zasady niezbędne, dla sensownego zarządzania transportem wskazuje Klein? Po pierwsze sposób wprowadzenia zmiany jest równie ważny jak sama zmiana. Po drugie przy wprowadzaniu nowych rozwiązań zawsze trzeba próbować zachować równowagę między „kijem” a „marchewką” i próbować uzupełniać jedno drugim. Po trzecie wprowadzanie rozwiązań które wzbogacają miasto i dają mieszkańcom nowe możliwości, może ułatwić złagodzenie efektu „kija” i „marchewki”, a jednocześnie skutkuje dużo większymi wpływami. Po prostu się opłaca. Po czwarte wreszcie, korzystanie z projektów pilotażowych pozwala na przekonanie mieszkańców do nowych pomysłów.

„To nie jest może przepis na idealny system transportu publicznego, ale na pewno wskazówki przydatne do tego, by był lepszy niż dziś” – kończy.

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Komunikacja

Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Jakub Dybalski 04 lipca 2014

Prawie nikt nie jeździ autobusami w Abu Zabi

Komunikacja

Prawie nikt nie jeździ autobusami w Abu Zabi

Jakub Dybalski 20 marca 2014

Szkoci nie porzucają samochodów

Komunikacja

Szkoci nie porzucają samochodów

Jakub Dybalski 08 stycznia 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS