Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Dlaczego miasta kupują autobusy elektryczne?

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2017-02-20 16:00
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Dlaczego miasta kupują autobusy elektryczne?
fot. UrsusBus
Dziś elektrobusy jeżdżą w pięciu polskich miastach. Dlaczego Warszawa, Kraków, Inowrocław, Jaworzno i Lublin się na nie zdecydowały? Prezydent Jaworzna Paweł Silbert tłumaczy, że dla jego miasta energetyka z węgla to naturalny wybór. Z kolei prezydent Lublina Krzysztof Żuk wyjaśnia, że to po prostu tańsze.

Przedstawiciele miast uczestniczyli w panelu dyskusyjnym podczas poniedziałkowej konferencji w ministerstwie rozwoju. Na zawarte w tytule artykułu pytanie, które zadała wiceminister Jadwiga Emilewicz odpowiadali urzędnicy z tych miast, w których elektrobusy już jeżdżą.

Inowrocław. Wiceprezydent Ewa Witkowska (2 autobusy elektryczne): Inowrocław to miasto uzdrowiskowe. 85 hektarów parku solankowego to tereny pod specjalnym nadzorem. Dlatego pomysł na wprowadzanie pojazdów bezemisyjnych jest naturalny. To jeden ze sposobów na polepszenie jakości powietrza w mieście. Wymierne efekty już są. W zeszłym roku Światowa Organizacja Zdrowia przebadała ok. 150 miast w Polsce pod kątem jakości powietrza. Inowrocław zajął w zestawieniu pierwsze miejsce. Druga rzecz to bardzo wysoka akceptacja takich rozwiązań w naszym mieście. Notujemy wzrost liczby pasażerów i oni chętnie jeżdżą tymi dwoma elektrobusami, których dziś używamy.

Jaworzno. Prezydent Paweł Silbert (2 autobusy, 20 zamówionych): Transport elektryczny był dla nas wyborem oczywistym. U nas powstała pierwsza w Polsce kopalnia węgla kamiennego. Górnictwo to dla nas ważna branża i chcielibyśmy by funkcjonowało jak najdłużej, w warunkach przyjaznych dla środowiska. Dziś wyobrażenia o tym, że energetyka konwencjonalna zatruwa środowisko – pomijając tę niską emisję, która zatruwa – to stwierdzenia sprzed pół wieku. Nasza elektrownia nie emituje dwutlenków siarki, prawie nie emituje związków azotu. Dlatego przekształcanie węgla w energię elektryczną ma sens. Dlatego dla nas elektrobusy to nawiązanie do przeszłości, ale też wybór tego co lubimy najbardziej, czyli innowacyjności.

Druga rzecz jest taka, że mamy przekonanie, że to jest rozwiązanie tańsze, niż eksploatacja autobusów z silnikami diesla. Gdybyśmy stworzyli taki łańcuch produkcji i dostaw, że zakup autobusu elektrycznego nie byłby tak dolegliwy dla przewoźników, jak jest teraz, to koszty ładowania baterii są w oczywisty sposób dużo niższe niż wlewanie do baku paliwa. Niedługo 80 proc. autobusów miejskich będzie miało napęd elektryczny, ale od pewnego czasu zwracamy uwagę na elektryfikację pojazdów służb miejskich czy taksówek. One się do tego doskonale nadają, bo nie jeżdżą kursowo, więc nie mają obowiązku być w konkretnym miejscu w konkretnym czasie.

Kraków. Wiceprezydent Tadeusz Trzmiel (6 autobusów, 20 zamówionych): W 2013 r. zainteresowaliśmy się autobusami elektrycznymi. Przeprowadziliśmy krótkoterminowe testy. A w 2014 r. uruchomiliśmy pierwszą linię autobusową obsługiwaną wyłącznie przez autobusy elektryczne. To pojazdy, które wypożyczyliśmy lub wyleasingowaliśmy długoterminowo, bo po prostu nie stać nas kupno tego rodzaju taboru. Właśnie jesteśmy w trakcie kupowania 184 autobusów, ale z tego tylko 27 to pojazdy elektryczne, a 12 kolejnych to autobusy hybrydowe. W dodatku kupujemy je tylko dlatego, że zyskaliśmy na to finansowanie w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. A dla miasta, które ma duże problemy ze smogiem, to jest bardzo ważne i pilne. Do roku 2018 chcemy mieć 100 takich autobusów.

Równie istotny jest dla nas rozwój infrastruktury ładowania. Na razie punkty ładowania wyznaczamy sami w oparciu o przystanki zintegrowane, gdzie łączymy sieć trakcyjną tramwajową z punktami ładowania autobusów. W 2017 r. takich przystanków będzie już pięć. Dla nas kluczową jest kwestia dofinansowania, zarówno pojazdów jak i punktów ładowania.

Lublin. Prezydent Krzysztof Żuk (1 autobus): Moje miasto jest nietypowe, bo w Lublinie korzystamy z trolejbusów. Postanowiliśmy przed poprzednią perspektywą finansową UE rozbudować sieć i zakupić nowe pojazdy. Zamówienie po połowie podzieliły się Solaris i Ursus. Dostarczyły nam doskonałej jakości pojazdy. Mamy więc dziś 111 trolejbusów i 235 autobusów, czyli już dziś lubelski transport jest w dużej części zeroemisyjny. To nie tylko ochrona przed hałasem i zanieczyszczeniem powietrza. Ważne jest też kryterium ekonomiczne. Już dziś. Uwzględniając rozbudowę sieci trakcyjnej i zakup pojazdów, mamy transport publiczny świadczony mniejszym kosztem niż gdyby zamiast tego jeździły autobusy z silnikami diesla z normą Euro 6. Dlatego w tej perspektywie finansowej chcemy kupić 66 autobusów elektrycznych i dodatkowe 40 trolejbusów. Na razie mamy finansowanie na połowę tego projektu. Na jej koniec w praktyce Lublin będzie miał transport prawie w całości zeroemisyjny.

Warto pamiętać, że dla dużych miast pozyskanie finansowania nie jest takim problemem, jak dla miast średniej wielkości. Już jakiś czas temu, w ramach Związku Miast Polskich i w Unii Metropolii Polskich, opracowaliśmy projekt zmian w ustawie o zamówieniach publicznych, głównie chodzi o „regułę wydatkową”. Wszystkie instrumenty pożyczkowe w ramach Programu Rozwoju Elektromobilności nie będą się nadawały do wykorzystania, jeśli nie damy większej możliwości wykorzystania kredytów, czy pożyczek, bo dziś miasta mają limit roczny.

Warszawa, Leszek Drogosz dyrektor Biura Infrastruktury w urzędzie miasta (20 autobusów, ogłoszony przetarg na 10): Nie jest tak, że Warszawa jest bogatym miastem i stać ją na różne fanaberie. Kalkulujemy i wprowadzamy te rozwiązania, które są rozsądne. Dyskusję o mobilności elektrycznej zaczęliśmy jakoś na przełomie 2008 i 2009 r. Wiedzieliśmy, że coś się zaczyna zatykać w miastach i coś trzeba z tym zrobić. Zaczęliśmy od samochodów elektrycznych. W 2009 r. testowaliśmy pierwsze auta elektryczne w miejskich spółkach i opracowaliśmy mapę ewentualnych punktów ładowania dla samochodów, wyznaczyliśmy 130 takich miejsc.

Dziś planujemy zakup ok. 140 autobusów elektrycznych do 2020 r., a jednocześnie Warszawa mniej więcej jedną czwartą usług autobusowych zamawiamy u przewoźników prywatnych i w ramach umów z nimi możemy wymagać jakiejś części autobusów elektrycznych. Oczywiście powstaje konieczność stworzenia infrastruktury, dlatego planujemy czterdzieści punktów ładowania na pętlach autobusowych. Punkt przy Spartańskiej ma być pierwszym. Jeszcze nie działa ale ma być punktem odniesienia dla pozostałych.

Druga rzecz to warunki dla korzystania z samochodów elektrycznych. W Warszawie ma powstać 350 punktów ładowania dla nich. Podstawą dla nich ma być wspomniana wcześniej mapa, opracowana prawie przed dekadą. 

Podziel się z innymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
Miasta chcą kupić 780 elektrobusów we współpracy z rządem

Prawo & Finanse

Miasta chcą kupić 780 elektrobusów we współpracy z rządem

Jakub Dybalski 20 lutego 2017

Wrocław: Jest umowa na wypożyczalnię aut elektrycznych

Mobilność

Wrocław: Jest umowa na wypożyczalnię aut elektrycznych

inf. prasowa 18 lutego 2017

 

 

 

 

 

 

współpraca
Rynek Kolejowy Onet biznes Invest Map Interia TSL biznes
© ZDG TOR Sp. z o.o. | Powered by PresstoCMS