Partnerzy serwisu:
Komunikacja

Czas dojazdu do pracy nie zależy od odległości. Dlaczego?

Dalej Wstecz
Autor:

Jakub Dybalski

Data publikacji:
2014-06-24 08:55
Tagi:
Tagi geolokalizacji:

Podziel się ze znajomymi:

facebookLogolinkedInLogolinkedInLogo
emailLogowykopLogogooglePlusLogo

 

Czas dojazdu do pracy nie zależy od odległości. Dlaczego?
Pociąg w Bostoniefot. FRED/Metro de Boston, lic. CC 3.0/GNU
Dwa amerykańskie badania próbują wyjaśnić fenomen obserwowany nie tylko w USA – Choć miasta się rozlewają, średni czas dojazdu do pracy z biegiem czasu zmienia się nieznacznie. Po drugie – paradoksalnie – niezależnie od odległości do pracy, czas podróży jest mniej więcej taki sam.

Na pierwszy rzut oka oba stwierdzenia wydają się nielogiczne. Ale potwierdzają je obserwacje. Według U.S Census Bureau (odpowiednika GUS–u) między 1980 a 2010 r. średni czas podróży do pracy w amerykańskich miastach wzrósł z 21,7 min. do 25,3 min., a od 2000 r. utrzymuje się właściwie na niezmienionym poziomie. Dzieje się tak mimo, że w tym czasie znacząco postępowała suburbanizacja największych metropolii. Mnóstwo ludzi mieszka dużo dalej od centrum niż kiedyś.

Chicago w 30 lat

Alex Anas z uniwersytetu w Buffalo na stworzył model rozwoju miasta na przykładzie Chicago. Według niego między 2000 a 2030 r. ludność miasta powiększy się o 24 proc., a powierzchnia o 19 proc. Ale przewiduje, że czas dojazdu do pracy średnio tylko o 4,5 proc. – z 30 min. w 2000 r. do 31,7 min. trzydzieści lat później. Dlaczego?

Badacze zachowań mieszkańców miast już jakiś czas temu zauważyli prawidłowość nazywaną „stałą Marchettiego” („Marchetti Constant”), polegającą na tym, że mieszkańcy są gotowi poświęcić na dojazd do pracy (izraelski naukowiec Yakov Zahavi nazwał to „budżetem czasu podróży”) mniej więcej godzinę. To się sprawdza m.in. w analizie Anasa. Według niego część mieszkańców Chicago, by ominąć korki przesiądzie się do komunikacji publicznej, przeprowadzi bliżej pracy, albo przeprowadzi z przedmieść w te rejony miasta, gdzie dostęp do publicznego transportu jest lepszy. Większość po prostu porzuci samochód na rzecz miejskiej komunikacji. Przewiduje wzrost ilości podróży komunikacją publiczną w ciągu badanych 30 lat o 55 proc.

Co ciekawe, jak zakłada Anas, średni czas dojazdu do pracy transportem publicznym jest dłuższy niż samochodem, to niektórzy i tak wybiorą transport publiczny, bo np. nie lubią stać w korkach.

Boston, Rijad, Mediolan

Z kolei w opublikowanym kilka dni temu badaniu przeprowadzonym w Massachusetts Institute of Technology, sprawdzano czas dojazdu do pracy korzystając z danych z telefonów komórkowych. Zbierano je w Bostonie, ale też w saudyjskim Rijadzie, kilku miastach Portugalii i Wybrzeża Kości Słoniowej. Porównano je z danymi zebranymi z GPS–ów samochodów w Mediolanie.

W Bostonie średni czas porannej podróży do pracy to ok. 50–60 min., w Portugalii 70 min., a na Wybrzeżu Kości Słoniowej średnio 75 min. Wahania w każdym z badanych miejsc to najwyżej kilka minut więcej lub mniej, niezależnie czy badany jeździ do pracy 2,5, czy ponad 30 km. W Rijadzie można zaobserwować niewielki wzrost czasu podróży związany z odległością – kilka kilometrów to ok. 50 min., ponad 30 to ok. 65 min. Podróże popołudniowe zajmują w każdym z tych miejsc nieco więcej czasu. Rzecz jasna badani nie mieszczą się we wspomnianej wyżej „stałej Marchettiego”, ale badacze tłumaczą to niedoskonałością narzędzia jakim jest telefon komórkowy.

W Mediolanie (gdzie przypomnijmy mierzono wyłącznie przejazdy samochodami) czas podróży był wprost proporcjonalny do odległości – ci, którzy mieli do pracy najwyżej 10 km, jeździli tam ok. 40 minut, ci którzy musieli przejechać 30 km i więcej, poświęcali na to ponad półtorej godziny. Po południu ich powrót trwał krócej, ale czas podróży rósł z odległością.

Co z tego wynika? Że mieszkańcy miast sami znajdują sposób, by utrzymać czas podróży na stałym poziomie. Wybierają odpowiedni środek transportu, przeprowadzają się bliżej, albo szukają takiej pracy, która będzie bliżej nich. Dostosowują się do miasta. Jak piszą badacze z MIT w podsumowaniu „zmieniają zachowania transportowe tak, by na dojazdy przeznaczać rozsądną ilość czasu”. Rzecz jasna, by to było możliwe, potrzebują szerokiej oferty. Takiej brakuje w Rijadzie i tym tłumaczona jest rosnący czas podróży z odległością w stolicy Arabii Saudyjskiej.

Podziel się z innymi:


facebookLogolinkedInLogolinkedInLogoemailLogowykopLogogooglePlusLogo
Zobacz również
W ciągu dekady w Helsinkach samochód ma się stać zbędny

Komunikacja

W ciągu dekady w Helsinkach samochód ma się stać zbędny

Jakub Dybalski 17 lipca 2014

Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Komunikacja

Boston. Bilet miesięczny zamiast gimbusa. Rodzice się boją

Jakub Dybalski 04 lipca 2014

Wielka Brytania. Pieniądze za dwie minuty spóźnienia pociągu

Prawo & Finanse

Wielka Brytania. Pieniądze za dwie minuty spóźnienia pociągu

Jakub Dybalski 01 lipca 2014

 

 

 

 

 

 

Śledź nasze wiadomości:
Zapisz się do newslettera:
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
  • przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.


współpraca

 Rynek Kolejowy Rynek Lotniczy Rynek Infrastruktury IAB Polska ZDG TOR
© ZDG TOR Sp. z o.o. | BM5